Jego Eminencja
Kardynał Wilfrid Napier
Arcybiskup Durbanu (RPA)

Komunikat dotyczący Vassuli Ryden, która odwiedziła Durban. W ratuszu, dla wielu zgromadzonych wiernych, odbył się jej wykład. Oficjalny komunikat Kardynała został zamieszczony w katolickim biuletynie informacyjnym Archidiecezji Durban (nr 464 z czerwca 2009) i przesłany do parafii oraz wspólnot religijnych w Archidiecezji Durban.

W maju 2009 Vassula Ryden odwiedziła nasz kraj, jak też Durban, gdzie przemawiała do kilku grup wiernych. Zostało jej tam zadanych kilka pytań, np., czy jej „objawienia” są uznane jako prawdziwe, czy jest ortodoksyjna w swoich pismach i czy jej postawa – będąca niejako w opozycji do Kościoła prawosławnego, który jest jej kościołem rodzimym – jest w porządku? itd. itd. Zaprosiłem ją więc do kancelarii na rozmowę przy lunchu.
Nasza rozmowa wyjaśniła, że jej powołanie, które jest jakby byciem ustami, przez które przemawia do nas Jezus, ustami których Jezus używa, by do nas mówić, dokonało się w nadzwyczajnych okolicznościach. Ale najbardziej śmiała i prowokująca jest jej relacja z Kościołem katolickim.
W 1995 roku Stolica Święta ogłosiła, że ma poważne wątpliwości co do autentyczności i szczerości objawień publikowanych przez Vassulę Ryden. Te wątpliwości zostały wyrażone w Nocie, której tematem były właśnie pisma Vassuli Ryden. Opublikowano ją 25 października 1995 r. Następnie, po prawie dziewięciu latach, w liście datowanym 16 lipca 2004 r., ówczesny prefekt kongregacji Nauki Wiary, kardynał Joseph Ratzinger, wyjaśniał, że w odpowiedzi na prośbę, skierowaną do Kongregacji przez Vassulę, Kongregacja ta przeprowadziła gruntowne badanie. Na zakończenie dialogu, który odbywał się jako następstwo tego dochodzenia, w liście opublikowanym 4 kwietnia, pani Vassula Ryden zawarła przydatne i pożyteczne wyjaśnienia dotyczące zarówno jej stanu cywilnego, jak również nieporozumień i trudności podnoszonych przez Stolicę Apostolską we wspomnianej wyżej Nocie dotyczącej jej pism.
Stwierdził on również, że Vassula na pytania skierowane do niej przez Kongregację Nauki Wiary odpowiedziała zadowalająco. Niestety sprawa została na nowo zagmatwana w 2007 r. na skutek stanowiska kard. Levady, który podtrzymał ważność Noty z 1995, zupełnie ignorując oświadczenie kard. Ratzingera z r. 2004.
To dlatego z tak wielkim zainteresowaniem oczekiwałem na okazję, by podjąć te tematy w osobistej rozmowie.
To, co uderzyło mnie od samego początku i pod czego trwałym wrażeniem pozostaję, to całkowita otwartość Vassuli, szczególnie gdy jest proszona, by wyjaśnić co wydarzyło się w jej życiu lub dlaczego zdarzyło się to właśnie w jej przypadku. Vassula nieustannie łamie sobie nad tym głowę i wprawia ją to w zakłopotanie: dlaczego to właśnie ona została wybrana, skoro żyła tak bardzo daleko od Boga i na tamtym etapie życia odstąpiła zupełnie od praktyk religijnych w swym prawosławnym Kościele.
Inny temat, którym byłem bardzo zainteresowany to jej relacje ze Stolicą Apostolską. Vassula cieszy się serdecznymi relacjami z wieloma wysokimi urzędnikami w Watykanie, chociaż ich nastawienie do misji, którą wypełnia, jest negatywne.
Dlatego jest sensowne, aby stwierdzić z przekonaniem, że – o ile Kościół jest zaniepokojony osobą Vassuli – nie stanowi ona jednak jakiegokolwiek zagrożenia dla naszej katolickiej wiary.
Rzeczywiście orędzia, które rozpowszechnia, są zgodne z tym, co głosi Kościół katolicki: wezwanie do skruchy, do nawrócenia i do powrotu do korzeni naszej wiary, zwłaszcza do podstawowych praktyk modlitewnych, do jakich na przykład należy modlitwa różańcowa czy inne modlitwy, tak powszechnie odmawiane dawniej w rodzinach czy we wspólnotach parafialnych.
Tak jak jest to przyjęte w podobnych przypadkach, Kościół nie wypowie się oficjalnie w sprawie autentyczności tych objawień, ponieważ utrzymuje się, że one nadal trwają. Sytuacja ta jest więc bardzo podobna do przypadku objawień w Medjugorju.