Ks. dr Michał Kaszowski
wykładowca teologii dogmatycznej
w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Katowicach

Jedność Kościoła
według Soboru Watykańskiego II i Vassuli Ryden

Vassulę Ryden, autorkę dziennika duchowego „Prawdziwe Życie w Bogu” nazywa się apostołką jedności. Istotnie, wydaje się, że powierzona jej misja jednoczenia rozbitego Kościoła Chrystusowego jest jednym ze stawianych jej zadań, najwyraźniej zarysowanych w orędziach. Tymczasem od dłuższego czasu pojawiają się różne ataki pod adresem Vassuli Ryden, w których zarzuca się jej głoszenie zwodniczego ekumenizmu, niezgodnego z nauką Kościoła katolickiego. W związku z tym warto porównać jej nauczanie z tym, co głosi Sobór Watykański II, ponieważ podał on naukę o jedności obowiązującą w sumieniu wszystkich wiernych.

I. GDZIE JEST PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ?

Przed Soborem Watykańskim II, który pragnął przyśpieszyć proces zjednoczenia chrześcijan, stanęło trudne zadanie określenia, w jakiej zależności od jedynego założonego przez Jezusa Kościoła są liczne istniejące dzisiaj kościoły.

Jeden Kościół Chrystusowy a wielość kościołów

Aby odpowiedzieć na to pytanie, Ojcowie Soborowi posługują się pojęciem jedynego Kościoła Chrystusowego, który w różnym stopniu trwa i przejawia się w istniejących obecnie kościołach: katolickim, prawosławnym i protestanckim. I tak Sobór stwierdza w bardzo ważnym zdaniu, które było przedmiotem licznych dyskusji: „Kościół ten, ustanowiony i zorganizowany na tym świecie jako społeczność, trwa w Kościele katolickim, rządzonym przez następcę Piotra oraz biskupów pozostających z nim we wspólnocie (communio), choć i poza jego organizmem znajdują się liczne pierwiastki uświęcenia i prawdy, które jako właściwe dary Kościoła Chrystusowego nakłaniają do jedności katolickiej.” (Konstytucja dogmatyczna o Kościele 8).
Stwierdzenie to jest fundamentem soborowej nauki o ekumenizmie. Aby lepiej ją zrozumieć, posłużmy się przykładem. Otóż w każdym kraju, także i w Polsce, istnieje wiele mniejszych i większych bibliotek. Jest też biblioteka największa: Biblioteka Narodowa, która grupuje największą ilość książek. Oczywiście, gdybyśmy porównali księgozbiory, okazałoby się, że część najbardziej znanych książek znajduje się w każdej bibliotece, jednak w mniejszych nie ma wszystkich tych tomów, które można wypożyczyć w bibliotece największej.

Kościół katolicki i inne kościoły

Otóż, gdybyśmy chcieli powyższym przykładem zilustrować naukę Soboru Watykańskiego II, to kościół katolicki można by porównać do takiej największej biblioteki. Trochę mniejszą byłby kościół prawosławny, a jeszcze mniejszymi liczne, zróżnicowane kościoły protestanckie.
Ludzie wszystkich wyznań są równi, religie jednak nie są równe. To tak jak z bibliotekami. Chociaż w każdej z nich można znaleźć cenne książki, nie są one jednak równe pod względem ilości posiadanych tomów oraz pod względem ich wartości. Bywają biblioteki ubogie, nie mające najważniejszych książek, zapełnione natomiast takimi, które niewiele dają czytelnikom. Sami jednak czytelnicy wypożyczający książki w swoich bibliotekach są równi jako ludzie.
Tak więc Sobór z jednej strony nie rezygnuje z przekonania, że w kościele katolickim trwa w pełni Kościół Chrystusowy, z drugiej zaś strony widzi w innych kościołach niekatolickich wiele elementów uświęcenia i prawdy należących do tego jedynego Kościoła Chrystusowego. Podkreśla też równość wszystkich bez wyjątku ludzi.

Uświęca i zbawia to, co pochodzi od Chrystusa i Ducha Świętego

Chociaż Sobór wyraźnie stwierdza, że pełnia Kościoła Chrystusowego jest w kościele katolickim, to jednak te elementy uświęcenia i prawdy, które znajdują się poza jego widzialnym organizmem, są dziełem Chrystusa i Ducha Świętego i dlatego przyczyniają się do zbawienia. I tak czytamy w Dekrecie o ekumenizmie, 3: „Ponadto wśród elementów czy dóbr, dzięki którym razem wziętym sam Kościół się buduje i ożywia, niektóre i to liczne i znamienite mogą istnieć poza widocznym obrębem Kościoła katolickiego, spisane słowo Boże, życie w łasce, wiara, nadzieja, miłość oraz inne wewnętrzne dary Ducha Św. oraz widzialne elementy: wszystko to, co pochodzi od Chrystusa i do Niego prowadzi, należy słusznie do jedynego Kościoła Chrystusowego. Nasi bracia odłączeni sprawują wiele chrześcijańskich obrzędów, które – zależnie od różnych warunków każdego Kościoła lub Wspólnoty – niewątpliwie mogą w rozmaity sposób wzbudzić rzeczywiste życie łaski i którym trzeba przyznać zdolność otwierania wstępu do społeczności zbawienia.”
Można naukę soborową zilustrować następująco: w małych bibliotekach nie ma co prawda tych wszystkich książek, które można znaleźć w największej bibliotece, jednak te, które się w nich znajdują, są pożyteczne, można je wypożyczać i z pożytkiem czytać.

Oprócz dobra także zniekształcenia

Podana powyżej nauka jest bardzo optymistyczna, widzi bowiem we wszystkich kościołach i wspólnotach kościelnych obecne elementy jedynego Kościoła Chrystusowego. Niestety, jest jeszcze druga, ciemniejsza strona problemu, z czego Sobór zdaje sobie w pełni sprawę: wspólnoty pozakatolickie w różnym stopniu zrezygnowały z tego, co Chrystus ofiarował Swemu Kościołowi, np. kościoły protestanckie odrzuciły sakrament święceń i pozbawiły się tym samym największego daru, jakim jest Eucharystia. Zubożyły one także kult Najświętszej Dziewicy i świętych. Kościoły niekatolickie odrzuciły też niezwykle cenną posługę biskupa Rzymu, zapewniającą Kościołowi jedność i trwanie w prawdzie.
Gdyby jeszcze raz wrócić do przykładu o bibliotekach, to sytuacja kościołów przypomina stan bibliotek, które dotknął pożar o różnym nasileniu: nie zniszczył co prawda wszystkich księgozbiorów, jednak w różnym stopniu je zdziesiątkował i uszkodził część książek. Spalone lub nadpalone książki muszą być wymienione. Na nic się nie przy¬da wypożyczanie zniszczonych przez pożar księgozbiorów, gdyż i tak nie da się ich czytać.
Powyższa nauka soborowa o pełni Kościoła Chrystusowego w kościele katolickim i o licznych zbawczych elementach tegoż Kościoła obecnych we wspólnotach chrześcijańskich niekatolickich wskazuje drogę zjednoczenia rozdartego Mistycznego Ciała Chrystusowego. Sobór wyciąga z niej praktyczne wnioski, jak wprowadzać ekumenizm w życie (DE 5-12). Zostaną one omówione poniżej i porównane z tym, co głosi pani Vassula Ryden.

II. DROGA DO JEDNOŚCI KOŚCIOŁA

Tą drogą jest szczere nawrócenie, kierowanie się miłością, pokorą, uznawanie godności i równości wszystkich ludzi, szanowanie i dzielenie się wartościami pochodzącymi od Boga; przyjmowanie całej prawdy bez rezygnowania z niej, zwłaszcza uznanie prawdy o realnej obecności Chrystusa w Eucharystii, o uobecnianiu się w niej Jego zbawczej ofiary; uznanie wyjątkowej roli Maryi, powierzonej jej przez samego Boga; trwanie w jedności z papieżem; ciągłe oczyszczanie się, szczególnie przez częstą spowiedź; szczery dialog i ujednolicenie daty Wielkanocy.

Jedność przez szczere nawrócenie

„Nie ma prawdziwego ekumenizmu bez wewnętrznej przemiany” – czytamy w soborowym Dekrecie o ekumenizmie (7). Istotnie, zjednoczenie bowiem Kościoła – jeśli ma być jednością autentyczną – nie może być fikcją, czyli jakimś formalnie podpisanym porozumieniem, które nie zmienia ludzkich serc ani umysłów. Zjednoczenie musi zatem zacząć się w sercu człowieka, który z miłością będzie traktować każdego brata i siostrę w Chrystusie.
Dlatego też Sobór mówi najpierw o ekumenizmie duchowym, który polega na zmianie mentalności, na gruntownym nawróceniu, świętości życia i modlitwie. W Dekrecie o ekumenizmie czytamy: „To nawrócenie serca i świętość życia łącznie z publicznymi i prywatnymi modlitwami o jedność chrześcijan należy uznać za duszę całego ruchu ekumenicznego, a słusznie można je zwać ekumenizmem duchowym” (DE 8). Ten „duchowy ekumenizm” dokonuje się zatem w sercach. Polega on na przyjęciu postawy miłości, szacunku, pokory jest autentycznym nawróceniem serca.
O „duchowym”, a więc o autentycznym ekumenizmie przypominają również wyraźnie orędzia Jezusa i Maryi przekazane przez Vassulę. 23 września 1991 zapisała ona:
„Królestwo Boże to miłość, pokój, jedność i wiara w sercach; to Kościół Pana zjednoczony w Jeden Jedyny we wnętrzu waszych serc. (...) Błagam Moje dzieci o zjednoczenie się w sercach i w słowach i o odbudowanie pierwotnego Kościoła Mojego Syna w sercach. Mówię: Kościół pierwotny Mojego Syna, gdyż ten Kościół zbudowany został na Miłości, Prostocie, Pokorze i Wierze. Nie chcę powiedzieć, że macie odbudować jakiś nowy budynek. Rozumiem przez to, że odbudujecie budowlę we wnętrzu waszych serc. Pragnę, abyście zniszczyli stare cegły znajdujące się w waszych sercach – cegły braku jedności, nietolerancji, niewierności, odrzucania przebaczenia, braku miłości – i abyście odbudowali Kościół Mojego Syna, jednając się ze sobą. Potrzebujecie radykalnego ubóstwa ducha i wylania bogactwa wspaniałomyślności.”
Tak więc orędzia przekazane przez Vassulę przypominają nam fundamentalną prawdę soborową: autentyczne zjednoczenie nie ma nic wspólnego z powierzchownością, fikcją, udawaniem, dyplomacją. Jedność zaczyna się zatem w sercu, w duszy człowieka: „Prawdziwy chrześcijanin to ten, który jest nim wewnętrznie, a prawdziwa Jedność znajduje się i będzie w sercach. Jedność nie będzie jednością litery, lecz ducha” (13.10.91). To prawdziwe pojednanie „dokona się w sercach, a nie przez podpisanie jakiejś umowy!” (14.09.92)

Miłość i pokora buduje jedność

Brak miłości, egoizm, upór i pycha dzieli ludzi i rozbija Kościół, natomiast pełna łagodności i pokory miłość prowadzi do jedności. Przypomina o tym Dekret o ekumenizmie Soboru Watykańskiego II, akcentując szczególne znaczenie pokory dla zjednoczenia Kościoła: Musimy więc wypraszać u Ducha Świętego łaskę prawdziwego umartwienia, pokory i łagodności w posłudze, ducha braterskiej wspaniałomyślności w stosunku do drugich. (DE 7)
Ogromną rolę pokory dla osiągnięcia zjednoczenia podkreślają też orędzia „Prawdziwe Życie w Bogu”, przez co stanowią doskonały komentarz do nauki Soboru Watykańskiego II.
Miłość i pokora jest kluczem jedności: „Miłość i Pokora staną się jeszcze innym Kluczem: Kluczem do JEDNOŚCI. Weźcie te Klucze i użyjcie Ich, posługujcie się Nimi, Moi umiłowani. Bądźcie jedno, bądźcie Jednym Świętym Ludem”(9.08.89).
Pokora jest odrzuceniem pychy oraz wynikającego z nadmiernej ambicji uporu: jest „ugięciem się”, aby w ofiarnym oddaniu się służyć drugiemu. Przypomina o tym Jezus w swoich orędziach: „Dopiero wtedy, kiedy zrozumiecie, że powinniście się uginać, będziecie mogli się zjednoczyć” (23.09.91). „Błogosławieni ci, którzy nie wprowadzają podziałów pod Moim Świętym Imieniem, lecz pokazują swą jedność poprzez pokorę i miłość: będą nazwani Filarami i Fundamentami Świątyni Bożej” (14.04.91; por. 4.08.91). „Dopóki nie pojednacie się jedni z drugimi w pokorze i dopóki nie będziecie się kochać wzajemnie, jak Ja was kocham, dopóty będzie trwało wasze rozdzielenie” (27.03.92).
„Ja jestem Jeden, jednak każdy z nich uczynił sobie swego własnego Chrystusa. Ja jestem Głową Mojego Ciała, tymczasem wszystko, co widzę, to ich głowy, a nie Moja. Powiedz im, aby schylili swoje głowy, a zobaczą Moją. Powiedz im, niech uniżą siebie, abym mógł ich wznieść do Mnie” (7.10.91).

Uznać godność i równość wszystkich ludzi

Niezależnie od tego, w jakiej człowiek urodził się religii, należy on do Boga przez fakt, że to Bóg stworzył bezpośrednio, świadomie i z miłością jego duszę. Tę fundamentalną równość przypomina Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym 29: „Ponieważ wszyscy ludzie posiadający duszę rozumną i stworzeni na obraz Boga mają tę samą naturę i ten sam początek, a odkupieni przez Chrystusa cieszą się tym samym powołaniem i przeznaczeniem, należy coraz bardziej uznawać podstawową równość między wszystkimi.”
Bez uznania godności i równości wszystkich ludzi nie można budować prawdziwej jedności Kościoła. Bez względu na to, czy ktoś jest katolikiem, prawosławnym czy protestantem, musimy najpierw widzieć w nim istotę stworzoną przez Boga, która od Niego pochodzi i do Niego należy.
Przypomina nam tę prawdę orędzie przekazane przez panią Ryden: „Prawosławni! Katolicy! Protestanci! Należycie do Mnie wszyscy! Wszyscy jesteście JEDNO w Moich Oczach. Ja nie robię żadnej różnicy” (27.10.87). „Powiedz Mi, czy nie jesteście wszyscy podobni, uczynieni Moimi Własnymi Rękami?... Kto nie został stworzony na podobieństwo Mojego Obrazu?... Wielu z nich mówi o jedności i braterstwie, ale ich słowa są podstępne, bez treści” (25.11.1991).
Jako ludzie jesteśmy jedno w oczach Bożych, On tak samo kocha wyznawców wszystkich religii, dlatego i nam nie wolno stosować żadnej dyskryminacji religijnej, jeśli zależy nam na autentycznym zjednoczeniu Kościoła. Przypomina to Sobór Watykański II, zwłaszcza w Deklaracji o wolności religijnej.
Dodatkowym powodem równości wszystkich chrześcijan – co mocno akcentuje Sobór Watykański II – jest przyjęty przez nich chrzest: „...usprawiedliwieni z wiary przez chrzest należą do Ciała Chrystusa, dlatego też zdobi ich należne im imię chrześcijańskie, a synowie Kościoła katolickiego słusznie ich uważają za braci w Panu” (DE 3). Ten chrzest tworzy podstawową więź między ochrzczonymi, nawet jeśli nie są oni katolikami: „Wobec tego chrzest stanowi sakramentalny węzeł jedności trwający między wszystkimi przezeń odrodzonymi” (DE 22).
Przez chrzest wspólnoty chrześcijańskie niekatolickie są ciągle Ciałem Chrystusa, dlatego w orędziu z 27.10.87 Jezus mówi: „Wszystkie są tym samym w Moich Oczach.” Słowa: tym samym – można rozumieć: tym samym Jego Mistycznym Ciałem, które jednak zostało przez ludzi rozdarte i podzielone, a nawet pozbawione koniecznych do Jego wzrostu środków, które On sam zostawił swemu Kościołowi. Cały kontekst pism Vassuli wskazuje, że niektóre wspólnoty chrześcijańskie, będąc tym samym, zróżnicowały się jednak, a nawet zubożyły, odrzucając część prawdy i niektóre środki zbawcze dane Kościołowi przez Jezusa. Przypominają one biblioteki, które – choć są nadal bibliotekami – pozwoliły, by część ich książek się zniszczyła.

Szanować i dzielić się tym, co pochodzi od Boga

Sobór przypomina, że chociaż kościół katolicki posiada pełnię środków zbawczych danych przez Chrystusa, to jednak w innych chrześcijańskich kościołach istnieje wiele – i to znamienitych (por. DE 3) – elementów dobra i prawdy wzbudzonych przez Ducha Świętego. Ponieważ te elementy dobra i prawdy pochodzą od Boga, są zatem cennym bogactwem, którym można i trzeba się dzielić.
Dekret o ekumenizmie wymienia w 15 punkcie wartości, które znaleźć można w kościołach Wschodnich. Są nimi między innymi: prawdziwe sakramenty, szacunek dla Eucharystii, kult Maryi i świętych, tradycje życia duchowego, przebogata spuścizna liturgiczna i ascetyczna. Inne cenne elementy znajdujące się również poza kościołem katolickim to: szacunek dla Pisma Świętego, gorliwość religijna, miłość do Boga i ludzi, modlitwa, świadectwo aż do męczeńskiego przelania krwi (por. Konstytucja dogmatyczna o Kościele 15).
Sobór nie tylko uznaje dzieła Ducha Świętego istniejące w kościołach siostrzanych, ale zaleca korzystanie z nich także katolikom: „Toteż jest bardzo wskazane, by katolicy dużo częściej sięgali po te duchowe bogactwa Ojców wschodnich, które wznoszą człowieka całkowicie ku kontemplacji rzeczy Bożych.” (DE 15).
Tak więc – według Soboru – służy budowaniu jedności Kościoła uznanie i dzielenie się tym, co pochodzi od Chrystusa, tym co Duch Święty wzbudził i wzbudza także poza kościołem katolickim. Mamy się jednak dzielić tylko autentycznymi dziełami Bożymi, a nie tym, co zostało przez ludzi zniekształcone i zdeformowane.
Dokładnie taką samą drogę zjednoczenia – przez obdarowywanie się autentycznymi wartościami – przypominają orędzia „Prawdziwe Życie w Bogu” (13.04.91): „Jedność, Moje dziecko, to wzajemne obdarowywanie się swoimi bogactwami.”
Jezus przez swoje orędzia zaznajomił Vassulę, osobę prawosławną, z bogactwami znajdującymi się w kościele katolickim. Kazał jej z nich korzystać. Prosił ją o praktykowanie tego, czego nie ma w jej kościele prawosławnym: Drogi Krzyżowej (np. 29.05.87) i Różańca (np. 28.12.87), rozbudził w niej kult do Jego Najświętszego Serca oraz Niepokalanego Serca Maryi (np. 25.01.88).
Jezus pragnie, aby z bogactw znajdujących się w kościele katolickim korzystała nie tylko Vassula, ale wszyscy chrześcijanie. Przykładem może być zalecenie odprawiania Drogi Krzyżowej, mogącej być źródłem ogromnych łask dla każdego.
„Powinnaś przekazać – mówi Jezus do Vassuli – i pokazać wszystkim świadczącym o Mnie, jak odprawiać Drogę Krzyżową w sposób, który podoba się waszemu Panu.
– Wszystkim Chrześcijanom, Panie?
– Tak, wszystkim, którzy Mnie kochają. Ja, Pan, nie chcę żadnego podziału w Moim Kościele.” (19.03.88).
Podobnie Różaniec może przyczynić się do ożywienia życia każdego chrześcijanina, dlatego Jezus mówi: „Z Miłości do Mnie, Vassulo, z Miłości do Mnie, czy chcesz się nauczyć Różańca? Pozdrawiaj Moją Matkę w każdym czasie. Czy chcesz to dla Mnie uczynić, Vassulo?
– Panie, nigdy mnie tego nie nauczono.
– Czyż nie wiem o tym, Vassulo? Właśnie dlatego przychodzę pouczyć o tym ciebie i wszystkich tych, którzy nigdy nie słyszeli o Różańcu.
– Tak, Panie, bardzo chcę się nauczyć. Panie, pomóż mi się nauczyć.
– To właśnie, te same słowa pragnę usłyszeć od was wszystkich, którzy nie umiecie: «Tak, Panie, bardzo chcę się nauczyć. Panie, po¬móż mi się nauczyć»” (28.12.87).
Jezus, ucząc Vassulę nabożeństwa – również nie znanego prawosławiu – do Jego Najświętszego Serca, pragnie obdarować ją i wszystkich, którzy pójdą w jej ślady, radością i pokojem: „Pójdź i pozostań w Moim Najświętszym Sercu. W Jego głębinach znajdziesz Pokój i odczujesz żarliwą Miłość, jaką mam do was wszystkich. Będziesz mogła powiedzieć im o Mojej Miłości do nich” (24.01.87).
Jezusowi bardzo zależy na tym, aby duszpasterze odpowiedzialni za wiernych, a także całe wspólnoty nie odrzucały tego, co sprzyja poznawaniu Jego niepojętej miłości, dlatego ostrzega: „Ja oczyszczę Mój Kościół. Wymiotę wszystkich tych, którzy tarasują drogę do Boskiej Miłości i dostęp do Mojego Najświętszego Serca” (21.12.87). „To Miłość przemawia do wrogiego świata. To Miłość puka do każdych zaryglowanych drzwi. To Miłość woła z drugiej strony Muru, który nas dzieli, zbudowanego przez Moich wrogów. To Miłość błaga jak żebrak o powrót miłości... o uśmiech... o żal... o westchnienie... To Ja, Najświętsze Serce. Przychodzę jeszcze raz, aby ożywić ten umierający płomień w waszych sercach, czyniąc z niego Pożerający Ogień Czułości i Miłości. Zstępuję, aby hojnie wylać wszystkie Skarby Mojego Serca na ciebie, ludzkości... i oświecić tych, którzy w cieniach i mrokach śmierci mieszkają.(...) Ach! Stworzenie! Czegóż nie zrobiłbym dla ciebie...” (12.09.90)
Orędzia otrzymywane przez Vassulę zaznajamiały ją nie tylko z formami modlitw i nabożeństw, których nie ma w jej kościele prawosławnym, ale przede wszystkim z prawdami wiary nie uznawanymi przez chrześcijan niekatolików. Do tych prawd należy przede wszystkim powszechnie odrzucany przez niechrześcijan prymat i nieomylność papieża. W orędziu z 18.03.91 Maryja przypomina wszystkim – katolikom i niekatolikom – potrzebę jedności i współdziałania z biskupem Rzymu: „Każdemu kapłanowi została dana Łaska Boża działania i reprezentowania Mojego Syna. Modlę się więc za tymi, którzy wciąż nie podporządkowują się pokornie Wikariuszowi Kościoła, aby mu się podporządkowali i oddali do dyspozycji. Jezus jest Wierny i Prawdomówny.” Orędzia „Prawdziwe Życie w Bogu” wielokrotnie przypominają konieczność zjednoczenia się Kościoła wokół papieża. Jest to jeden z centralnych te-matów orędzi, o czym świadczą liczne prze¬słania, np. z 12.12.87; 7.05.88; 16.05.88; 3.06.88; 4.06.88; 21.06.88; 8.11.88; 3.12.88; 9.02.89; 17.03.93 i inne.
Orędzia Vassuli przypominają nie tylko o prymacie i wyjątkowej roli biskupa Rzymu w nauczaniu, ale również o innych prawdach wiary i „tradycjach”, które zgubione zostały przez niektóre kościoły chrześcijańskie, zwłaszcza protestanckie, a obecnie, niestety, również przez wielu teologów katolickich. Te zagubione wartości, to przede wszystkim:
– wiara w realną obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii (np. 3.06.89; 13.04.91);
– wiara w stałe uobecnianie się w niej ofiary Zbawiciela (30.01.89; 22.10.90; 2.05.91; 2.06.91; 6.06.91; 16.07.91; 25.11.91; 19.04.92; 27.05.93; 1.06.93; 13.12.93; 20.12.93; 22.12.93; 23.08.94; 14.10.94; 24.10.94);
– częsta spowiedź sakramentalna (15.02.87; 3.11.90; 20.03.91);
– kult Matki Najświętszej (12.12.87; 22.12.87) i świętych (27.09.87);
– potrzeba posługiwania się obrazami i figurami (26.10.87; 6.08.88) itp.
Tak więc orędzia otrzymywane przez Vassulę każą jej przyjąć nie tylko cenne modlitwy i formy nabożeństw, ale przede wszystkim całą doktrynę przechowywaną w kościele katolickim, włącznie z uznaniem posługi papieża.
Jezus nie kazał jednak zrywać Vassuli z liturgią prawosławną ani z modlitwami znanymi tylko w prawosławiu. Przeciwnie, zaleca jej zaznajamiać innych z tym, co w prawosławiu najcenniejsze. Przykładem może być prośba Jezusa, by Vassula uczyła innych chrześcijan różańca prawosławnego, zwanego inaczej Modlitwą Jezusa: „Proście Mnie codziennie słowami: „Panie Jezu Chryste, Synu Boga, zmiłuj się nade mną, grzesznym.” Córko, ucz tej modlitwy twoich braci” (18.01.90).
Tak więc jedność, do której wzywają orędzia „Prawdziwe Życie w Bogu”, polega na wzajemnym szanowaniu wartości, które powstały w różnych wspólnotach z natchnienia Ducha Świętego, i na dzieleniu się z nimi dla wspólnego dobra. Jedność jest wzajemnym ubogaca¬niem się różnorodnością modlitw i liturgii, które ukształtowały się w różnych kościołach i wspólnotach chrześcijańskich.
Takie pojęcie jedności pokrywa się z tym, co głosi Sobór Watykański II. Jedność nie wymaga rezygnacji z własnej liturgii ani porzucenia dotychczasowych modlitw, dobrych zwyczajów, a nawet odmiennych przepisów dyscyplinarnych (por. DE 16). Co więcej, jak poucza Sobór, ta różnorodność, wynikająca z aktywności Ducha Świętego, stanowi bogactwo Kościoła: „pewna różnorodność w obyczajach i zwyczajach wcale nie stoi na przeszkodzie jedności Kościoła, ale przydaje mu blasku i wiele wnosi do spełnienia jego posłannictwa” (DE 16).

Nie rezygnować z prawdy, lecz przyjąć ją w całości

Przy całym zalecanym przez Sobór szacunku dla innych wyznań chrześcijańskich nie wolno jednak zapominać o znacznych nieraz różnicach w sprawach istotnych. Są to głównie różne sposoby rozumienia prawdy objawionej (por. DE 19). „Zdajemy sobie jednak sprawę z tego – czytamy w Dekrecie o ekumenizmie analizującym wyznania protestanckie – że istnieją poważne odchylenia od nauki Kościoła katolickiego, nawet o Chrystusie – wcielonym Słowie Bożym i o dziele odkupienia, a stąd o tajemnicy i funkcji Kościoła oraz o roli Maryi w dziele zbawienia” (DE 20).
Jedności Kościoła nie buduje się przez odchodzenie od prawdy Chrystusowej, lecz przez zbliżanie się do niej. W dziedzinie prawdy jakiekolwiek ustępstwa są niedopuszczalne. O umiłowaniu prawdy i szczerym szukaniu jej przypomina Dekret o ekumenizmie, wskazując, jak należy prowadzić dialog ekumeniczny: „Nadto w dialogu ekumenicznym teologowie katoliccy, którzy razem z braćmi odłączonymi poświęcają się studiom nad Bożymi tajemnicami, a trzymają się ściśle nauki Kościoła, powinni kierować się umiłowaniem prawdy oraz odznaczać się nastawieniem pełnym miłości i pokory” (DE 11). Jedność Kościoła buduje się przez przyjęcie całej prawdy, która pochodzi od Boga.
Orędzia spisane przez Vassulę są jednym wielkim wołaniem o wierność prawdzie, która ma być droższa niż życie: „Broń Prawdy zawsze, aż do śmierci” – powie Jezus 23 września 1991.
W orędziach tych nie ma śladu fałszywego ekumenizmu, który chciałby doprowadzić do jedności chrześcijan przez rezygnację z prawdy, np. o prymacie i nieomylności papieża, przez negowanie kultu i wyjątkowej roli Maryi w dziedzinie zbawienia itp. Bowiem fałszywy i złudny ekumenizm można by porównać do absurdalnej sytuacji upodabniania się do siebie wszystkich bibliotek na całym świecie w taki sposób, że najbogatsze niszczą swoje zbiory, by się nie różnić od bibliotek najuboższych, a biblioteki, w których był pożar, posyłają kopie swoich zwęglonych lub nadpalonych książek, aby „ubogacić” inne biblioteki. Fałszywy ekumenizm jest odchodzeniem od prawdy, a nawet od przykazań Bożych, by nie różnić się od innych. Jest – można by powiedzieć – próbą dzielenia się nie bogactwami, lecz ubóstwem, np. brakiem szacunku wobec Maryi i świętych. Nie można jednak przekazywać sobie tego, co pojawiło się w ciągu wieków z powodu małości człowieka: błędów i zniekształceń. Gdyby jakieś biblioteki chciały sobie pomóc wzajemnie, powinny podzielić się swoimi cennymi zbiorami, a nie – książkami bez kartek lub okładek!
Nic z tego nie ma w orędziach spisanych przez panią Vassulę, które są bezkompromisową walką o prawdę, o przyjęcie jej w całości, bez samowolnego odrzucania czegokolwiek. Przykładem tej bezkompromisowości może być niezbyt miły dla protestantów dialog Vassuli z Jezusem na temat odrzucania przez nich Maryi, Królowej Niebios, oraz papieża. Sama Vassula zauważa (23.12.87):
– Mój Boże, protestanci będą oburzeni!
Słyszy odpowiedź Jezusa:
– Vassulo, czekałem latami na ich zmianę, teraz pozwól Mi swobodnie zapisać Moje pragnienia. (...) Czy człowiek ma Mnie słuchać jedynie wtedy, kiedy mu to odpowiada, a potem zatykać uszy, gdy mówię coś, co mu nie odpowiada? (...). ...przyszedłem, aby was wszystkich zjednoczyć. Czy któryś z Moich uczniów mógłby odrzucić Moje wezwanie?
– Nie, Panie, pod warunkiem że jest szczery.
– W tym stwierdzeniu jest wszystko, co należy po¬wiedzieć: «Jeśli jest szczery», posłucha. Przychodzę zajaśnieć nad wami wszystkimi i oświecić was, abyście mogli się zjednoczyć. Ale, Vassulo, ku Mojemu wielkiemu ubolewaniu, znajdą się tacy, którzy będą woleć ciemność od Światłości, bo ich uczynki są złe. Nie będą chcieli przyjść do Mnie, do Mojego Światła, z obawy aby nie ujawniły się ich uczynki. Moi natomiast wierni oraz ci, którzy szczerze rozpoznają Moje Dzieła i idą za Mną, przyjdą do Mojego Światła, bez obawy ujawnią swe uczynki, ponieważ wykażą, że to, co robią, jest czynione we Mnie, ich Bogu. Powiedziałem, że jeśli uczynicie sobie mieszkanie z Mojego Słowa, będziecie rzeczywiście Moimi uczniami, poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli.”
Powyższy dialog poucza, że jedność Kościoła buduje się nie przez porzucanie prawdy lub przez dyplomatyczne przemilczanie jej, lecz przez zbliżanie się do niej. Każda prawda musi być przyjęta, aby mogła nastać prawdziwa jedność Kościoła. Każda – to znaczy nie tylko prawda o Trójcy Przenajświętszej, o Jezusie Chrystusie naszym Zbawicielu, ale również o Jego realnej obecności w Eucharystii, o stałym uobecnianiu się Jego zbawczej ofiary, o wyjątkowej roli Maryi w dziele zbawienia, o prymacie papieża, o wartości częstej osobistej spowiedzi sakramentalnej itd.
Dla nastania jedności Kościoła cała prawda ma być przyjęta przez wszystkich, to znaczy również przez tych katolików, którzy świadomie lub nieświadomie porzucają naukę objawioną. Bezkompromisowość orędzi „Prawdziwe Życie w Bogu” polega na tym, że wymagają one wierności prawdzie w takim samym stopniu od wszystkich wyznań chrześcijańskich, także od katolików. Odejście od prawdy jest zdradą, bez względu na to czy odchodzi od niej niekatolik czy wykształcony teolog katolicki. Błędy doktrynalne, skażenie przez racjonalizm, relatywizm moralny muszą być w takim samym stopniu odrzucane przez wszystkich wyznawców Chrystusa.

Przyjąć prawdę o realnej obecności Chrystusa w Eucharystii

Sobór poucza, że celem, do którego zmierzają wysiłki ekumeniczne jest pełna wspólnota eucharystyczna. Chodzi o to, by „po przełamaniu przeszkód utrudniających doskonałą więź kościelną, wszyscy chrześcijanie skupili się w jednym sprawowaniu Eucharystii w jedność jednego i jedynego Kościoła, której Chrystus od początku użyczył swemu Kościołowi (...)” (DE 4).
Niestety, istnieją przeszkody utrudniające pełne zjednoczenie się wszystkich chrześcijan wokół jedynego stołu eucharystycznego. Tymi przeszkodami są między innymi błędne sposoby ujmowania obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie oraz Jego stałej ofiary. Te przeszkody trzeba usunąć przez modlitwę i dialog ekumeniczny i przyjąć pełną prawdę o Eucharystii.
Przypominają to również orędzia spisane przez panią Vassulę. Ważne dla zjednoczenia Kościoła jest uznanie przez wszystkich prawdy, że Jezus – Fundament Jedności – jest realnie obecny w Eucharystii. „Najświętsze Serce wzywa was wszystkich, abyście przyszli do Mnie w świętości. Wesprzyjcie się na Mnie, a Ja was poprowadzę do Mojego Tabernakulum, gdzie czekam na was dzień i noc. Oddaję się codziennie każdemu z was. Przyjdźcie, przyjdźcie Mnie przyjmować w świętości i czystości. Nie obrażajcie Mnie, bądźcie czyści i święci, gdy Mnie przyjmujecie. Wyciszcie się i rozpoznajcie Moją Rzeczywistą Obecność w małej Hostii. Pozwólcie Mi odczuwać waszą świętość i czystość. Och! Gdybyście tylko wiedzieli, jaką Łaskę wam daję!” (3.06.89; por. 13.04.91; 14.10.91).

Przyjąć prawdę o ofierze eucharystycznej

Oprócz realnej obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie ma być przez wszystkich uznana również prawda o uobecnianiu się ofiary krzyżowej Zbawiciela w czasie sprawowania Eucharystii. Niestety, jedna i druga prawda jest kwestionowana nie tylko przez niekatolików, lecz również przez wielu katolików. W orędziu z 25.11.91 znajdujemy ubolewanie nad lekkomyślną rezygnacją z ofiary eucharystycznej: Niegdyś „wielkość Mojego Kościoła przewyższała wszystko... ponieważ Eucharystia stanowiła życie Mojego Kościoła. Jeśli dzisiaj Mojemu Kościołowi brak blasku, to dzieje się tak dlatego, że wiele Moich kościołów usunęło Moją Stałą Ofiarę.”
Pełna jedność Kościoła nastanie, gdy wszystkie narody zgromadzą się wokół Jezusa realnie obecnego w Eucharystii i wokół Jego jedynej zbawczej ofiary: „Narody będą wtedy mówić jednym językiem i wszystkie uwielbią Mnie wokół Jednego Jedynego Tabernakulum Baranka bez skazy, Stałej Ofiary, którą Moi wrogowie próbują znieść i zastąpić swoją ohydą spustoszenia” (2.05.91).
Ohyda spustoszenia to dzieło szatana i ulegających mu ludzi. Polega ona na niszczeniu wiary w uobecnianie się jedynej ofiary Jezusa Chrystusa w czasie celebrowania Eucharystii. Polega również na niszczeniu w sercach ludzkich postawy dziecięcego posłuszeństwa wobec woli Ojca – stanowiącej istotę wszelkich ofiar duchowych – i zastępowanie jej buntem, nieposłuszeństwem, niewiarą. Ohyda spustoszenia to oddalanie Eucharystii na margines życia oraz usuwanie postawy ofiarniczej ze świątyń, którymi są ludzkie serca.
„Ohyda spustoszenia to duch Buntu, który uważa, że jest Mi równy. Duch Zła wprowadził się do Mojego Sanktuarium, zajmując miejsce Mojej Stałej Ofiary, czyniąc wasze pokolenie bezbożnym. To duch racjonalizmu i naturalizmu doprowadził większość z was do ateizmu. To ten duch, z powodu którego wierzycie, że jesteście samowystarczalni i że możecie wszystkiego dokonać waszymi własnymi wysiłkami. Ta ohyda ziejąca pustką przemieniła was w wyschłą ziemię, w krainę pragnienia, w pustynię. Pokolenie, usunęliście Moją Stałą Ofiarę z waszego wnętrza, bo utraciliście wiarę” (6.06.91).

Uznać wyjątkową rolę Maryi w dziele zbawienia

Wierność prawdzie ma się ujawniać również w uznaniu w historii zbawienia roli i miejsca powierzonego Maryi przez samego Boga. Soborowy Dekret o ekumenizmie z radością stwierdza istnienie w kościołach Wschodnich kultu Najświętszej Dziewicy i wspaniałych hymnów na jej cześć (por. DE 15). Kiedy natomiast omawia kościoły protestanckie, zaznacza, że inaczej pojmują one miejsce Matki Najświętszej w dziele zbawienia niż kościół katolicki (por. DE 20) czy prawosławny.
Pełna jedność wymaga, aby patrzeć na Maryję zgodnie z prawdą, tzn. dostrzegać w Niej wszystkie łaski, którymi faktycznie została przez Boga obdarowana, i uznać absolutnie wszystkie zadania zbawcze, które Jedyny Bóg w swojej miłości jej powierzył. Tego wymaga umiłowanie prawdy. Fałszywy ekumenizm usiłuje budować jedność przez przemilczanie, umniejszanie lub zupełne negowanie wyjątkowego udziału Maryi w dziele zbawienia.
Orędzia „Prawdziwe Życie w Bogu” przypominają, że konieczna dla jedności Kościoła miłość prawdy wymaga nie tylko przyjęcia całej prawdy o Jezusie Chrystusie, ale również o Jego Matce. „Niepokalane Serce Mojej Matki jest zjednoczone z Moim. Pragnę od każdego z was czci, na jaką Jej Niepokalane Serce zasługuje. Widzisz, córko, jak Nasze Boskie Serca ranione są cierniami przez ludzi okazujących Nam jedynie niewdzięczność, znieważanie i brak miłości. Takie są ich grzechy. Vassulo, Ja, który jestem Słowem, kocham Ją i szanuję. Życzę Sobie, abyście się zbliżyli do Mojej Matki i abyście Ją uczcili tak, jak Ja Ją czczę. Pragnę, by zgięło się każde kolano dla uczczenia Jej. Pragnę, abyście odmawiali Różaniec i pozdrawiali Moją Świętą Matkę. Chcę, abyście wynagradzali za wasze grzechy i prosili Ją o pouczenie was” (25.01.88).
Sam Jezus kochający i czczący Matkę daje przykład wszystkim wierzącym – nie tylko katolikom – jak i oni mają Ją miłować i czcić. W imię prawdy i miłości nie można umniejszać wielkości Tej, której Ojciec Niebieski bez wahania i z pełnym zaufaniem powierzył swego umiłowanego Syna. Wiedział, że Go nie zawiedzie. I tak się stało.
Trwać w jedności z papieżem

Orędzia „Prawdziwe Życie w Bogu” przypominają, że dla jedności Kościoła konieczne jest uznanie prawdy o wyjątkowej posłudze biskupa Rzymu, choć prawda ta jest niepopularna nie tylko wśród prawosławnych i protestantów, ale w ostatnich latach również wśród licznych kontestujących katolików.
I tak Jezus przypomina: „Oczyśćcie się, nawróćcie się i bądźcie posłuszni Wikariuszowi Mojego Kościoła, Janowi Pawłowi II, który nigdy was nie zawiódł, a którego wy odsuwacie i ignorujecie. Wy wszyscy, którzy ciągle jeszcze kpicie sobie z niego, stanowicie większy niż kiedykolwiek ciężar dla Mojego Najświętszego Serca...” (3.06.89). „Przychodzę zjednoczyć Mój Kościół. Przychodzę wam przypomnieć, komu Ja, Pan, dałem Władzę i Klucze Królestwa Niebieskiego” (23.03.88; por. 19.03.88; 9.02.89).

Często szukać oczyszczenia w sakramencie pojednania

Sobór przypomina, że do rozbicia Kościoła doszło „nie bez winy ludzi z jednej i drugiej strony” (DE 3). Brak miłości i pycha ciągle utrudniają lub spowalniają proces jednoczenia się Kościoła. Dlatego wszyscy powinni ciągle uświadamiać sobie swój grzech. „Również i do wykroczeń przeciw jedności – przypomina Dekret o ekumenizmie – odnosi się świadectwo św. Jana: „Jeślibyśmy powiedzieli, żeśmy nie zgrzeszyli, kłamcą Go czynimy i nie masz w nas słowa Jego” (1 J 1,10). Z pokorną więc prośbą zwracamy się do Boga i do odłączonych braci o wybaczenie, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” (DE 7).
Autentyczne dążenie do jedności Kościoła wymaga ciągłego oczyszczania się, co najskuteczniej dokonuje się w sakramencie pojednania. Niestety, sakrament ten nie jest uznawany przez protestantów, a i w kościele katolickim bardzo wielu odrzuciło tę potężną pomoc Zbawiciela.
Orędzia spisane przez panią Ryden przypominają, że do odrodzenia duchowego i do pełnej jedności Kościoła może doprowadzić nie tylko przyjęcie całej prawdy o Eucharystii i życie nią, ale również uznanie wartości sakramentu pojednania i częste przystępowanie do niego. „Dałem wam spowiedników. Kiedy się przed nimi spowiadacie, Moi umiłowani, spowiadacie się jedynie przede Mną, wobec Mnie się spowiadacie” (29.09.88).
„Małe dzieci, bądźcie wytrwałe w przystępowaniu do spowiedzi, abyście mogły przychodzić przyjmować Mnie w Świętej Eucharystii tak często, jak możecie. Pośćcie dwa razy w tygodniu o chlebie i wodzie, aby podjąć ofiarę i wynagradzać” (2.08.91).
„Kiedy przychodzicie do Mnie, zastanówcie się najpierw, jak Mnie przyjmiecie. Zbadajcie siebie, skupcie się. Uczcijcie Mnie w pełni, okazując skruchę i często się spowiadając” (29.09.88).
„Biada temu, który obraża Mnie, odrzucając spowiedź i rozgrzeszenie, i przychodzi, pełen winy, przyjmować Mego Syna! Nawracajcie się! Okazujcie skruchę z powodu waszych grzechów!” (20.3.91).
Tak więc orędzia „Prawdziwe Życie w Bogu” – tak jak Sobór Watykański II – nie tylko głoszą, że pełne zjednoczenie może dokonać się przez absolutną wierność prawdzie, ale ponadto przypominają wszystkim wyznaniom te najważniejsze prawdy, które dzisiaj są ciągle odrzucane jako „niepopularne”.

Prowadzić szczery dialog

Sobór podkreśla również wielką rolę dialogu dla zjednoczenia się Kościoła. Oprócz autentycznego nawrócenia serca, miłości, pokory, wzajemnego szacunku i wspólnej modlitwy jest on jednym z ważniejszych środków prowadzących do jedności. Jego celem jest lepsze wzajemne poznanie się i ponowne odkrycie prawdy, a więc tego, co przekazał nam Chrystus. Przez dialog, według Soboru, „uzyskują wszyscy bliższe prawdy poznanie doktryny oraz życia jednej i drugiej Wspólnoty” (por. DE 4).
Dialog może ułatwić zjednoczenie się kościołów tylko wtedy, gdy łączy się ze szczerym, głębokim i płynącym z serca pragnieniem jedności. W przeciwnym razie przemieni się w nie kończące się dyskusje, spory, polemiki albo pozostanie kurtuazyjną rozmową, która do nicze-go nie prowadzi.
Przed takim „pseudo-dialogiem” ostrzegają orędzia Jezusa przekazane przez Vassulę: „Zmęczony jestem słuchaniem ich wzniosłego języka. Być może jest on właściwy i wymowny dla nich, ale dla Mnie dźwięczy jak uderzenie gongu, ponieważ jest pusty, całkowicie pusty. Przyszedłem do nich mówić – najpierw z troski, potem z litości – lecz do dziś nikt jeszcze nie ściszył swego głosu, aby posłuchać Głosu Mojego. Biada wam, wam, którzy mówicie, że Mi służycie, podczas gdy przeszkadzacie Mojemu Królestwu znaleźć jedność i trwałość!” (21.12.92) „Idź od kraju do kraju i mów tym, którzy rozmawiają o jedności – nie przestając jednak nigdy myśleć o czymś przeciwnym i żyć nadal w sposób jej zaprzeczający – że ich podział oddzielił Moje Serce od ich serc” (7.10.91)

Wspólna data Wielkanocy

Ponieważ z różnych względów wspólne sprawowanie Eucharystii nie jest jeszcze możliwe, dlatego Sobór zaleca jednoczenie się na każdej innej możliwej płaszczyźnie: we wspólnym dobrym działaniu, a przede wszystkim na wspólnej modlitwie. Znakiem jedności byłoby również celebrowanie pamiątki męki i zmartwychwstania Pańskiego w tym samym czasie dzięki ustaleniu wspólnej daty Wielkanocy. Sobór dzień wspólnego obchodzenia Paschy nazywa upragnionym dniem dla Kościoła: „Dopóki nie dojdzie do upragnionej zgody między wszystkimi chrześcijanami w ustaleniu jednego dnia, w którym wszyscy obchodziliby uroczystość Paschy, na razie dla podtrzymania jedności wśród chrześcijan mieszkających w tym samym kraju lub należących do tego samego narodu, zaleca się patriarchom lub najwyższym miejscowym zwierzchnikom, aby co do święcenia Wielkanocy w tę samą niedzielę doszli do porozumienia ze wszystkimi zainteresowanymi po odbyciu narady w tej sprawie i uzyskaniu jednomyślnej zgody.” (Dekret o Kościołach Wschodnich katolickich, 20).
W orędziach spisanych przez Vassulę Ryden ustalenie wspólnej daty Wielkanocy jawi się jako sprawa ogromnej wagi. „Czy mam jeszcze jeden raz wypić Kielich waszego rozbicia? Albo może pozwolisz Mojemu Ciału na odpoczynek, jednocząc się z miłości do Mnie, w świętowaniu Wielkanocy? Ustalając tę samą datę Wielkanocy złagodzisz Mój ból, bracie, i rozradujesz się we Mnie, a Ja w tobie, i przywrócę wielu wzrok.” (14.10.91)
Ustalenie wspólnej daty Wielkanocy byłoby znakiem dobrej woli, szczerego pragnienia jedności. Nie ma bowiem żadnych powodów doktrynalnych, aby Wschód i Zachód w różnym czasie przeżywał mękę, śmierć i zmartwychwstanie naszego jedynego Pana i Zbawiciela. Z doktrynalnego punktu widzenia ujednolicenie daty Wielkanocy jest sprawą najprostszą, a jednak jak dotąd nie osiągniętą! Może dlatego właśnie orędzia Jezusa są tak dramatyczne: „Czy muszę, Ojcze, jeszcze jeden raz pić Kielich ich podziału? A może ujednolicą oni przynajmniej Święto Wielkanocy, łagodząc część Mego cierpienia i Mojego bólu?” (25.10.91) „Kiedyż więc wydadzą zarządzenie, jednomyślnym głosowaniem, aby wszyscy świętowali Wielkanoc w tym samym czasie?” (21.12.92). „Módl się o ujednolicenie dat Wielkanocy” (8.04.93).

Jedność nastąpi

Sobór stwierdza, że „plan pojednania wszystkich chrześcijan w jedności jednego i jedynego Kościoła Chrystusowego przekracza ludzkie siły i zdolności. Toteż nadzieję swą pokłada całkowicie w modlitwie Chrystusa za Kościół, w miłości Ojca ku nam, w mocy Ducha Świętego” (DE 24). Jedność zatem będzie głównie dziełem Trójcy Przenajświętszej.
Dokładnie tę samą myśl znajdujemy w pismach Vassuli Ryden: chociaż mamy ze wszystkich sił dążyć do jedności i modlić się o nią, to jednak twórcą bliskiego już zjednoczenia będzie Jezus Chrystus i Duch Święty.
„Moi umiłowani, bliski jest Dzień, kiedy każde proroctwo się urzeczywistni, każde objawienie zostanie spełnione wkrótce, za waszego życia. Zatem otwórzcie wasze serca i spróbujcie zrozumieć, dlaczego Mój Duch Łaski tak hojnie jest wylewany na to pokolenie. Bliski jest dzień, kiedy wszystkie pokolenia stanowić będą jedno pod jednym Pasterzem, wokół jednego Świętego Tabernakulum, a Ja, Pan, będę dla nich Jedynym. Zatem módlcie się, Moi ukochani, módlcie się o tę Jedność, do której Ja, Pan, w pełni się przygotowuję” (19.06.89).
„Pozwól Mi powiedzieć ci jeszcze raz, że Ja uwielbię i zjednoczę Moje Ciało” (18.10.87).
Jedność dokonaną Boską mocą przedstawia też wizja trzech prętów: „Narysuj trzy żelazne pręty, zakończone główką. Przedstawiają one Chrześcijan Kościoła rzymskokatolickiego, Prawosławnych i Protestantów. Pragnę, aby się ugięli i zjednoczyli. Ale te żelazne pręty są wciąż sztywne i nie mogą się same zgiąć. Będę więc musiał przyjść z Moim Ogniem i zstąpić na nie z mocą Mojego Płomienia. Staną się giętkie, aby się zgiąć i stopić w jeden solidny pręt, a Moja Chwała napełni całą ziemię.” (26.10.89) „To w ten sposób na koniec Mój Duch zjednoczy was wszystkich i każdy uwierzy, że to Ojciec Mnie posłał. Każdy rozpozna we Mnie Baranka Ofiarnego” (30.05.93).

WNIOSKI

Nauczanie o jedności Kościoła zawarte w orędziach „Prawdziwe Życie w Bogu” jest całkowicie zgodne z Soborem Watykańskim II. Przypisywanie zatem pani Vassuli jakiejś jedności „panchrześcijańskiej” jest wynikiem zupełnej nieznajomości jej pism. Każdy więc, kto bez sprawdzenia powtarza podobny zarzut pod jej adresem, rozszerza oszczerstwa i – jeśli zależy mu na wierności Chrystusowi – powinien naprawić wyrządzoną krzywdę. A jest to krzywda wyrządzona nie tylko konkretnej osobie, ale także dziełu jedności, tak upragnionej przez Jezusa i Sobór Watykański II. „Ten święty Sobór wyraża naglące życzenie, by poczynania synów Kościoła katolickiego zespolone z poczynaniami braci odłączonych posuwały się naprzód bez stwarzania jakichkolwiek przeszkód na drogach Opatrzności...” (DE 24).