• Valentina Ben rozmawia z Vassulą Ryden: «Czy nie wiesz, że nędza mnie przyciąga?...»

    Valentina Ben rozmawia z Vassulą Ryden: «Czy nie wiesz, że nędza mnie przyciąga?...»

    – Czy mogłabyś powiedzieć, Vassulo, jak zaczęły się twoje pierwsze kontakty z Jezusem?

    – Na początku, a mówię o okresie sprzed 15 lat, kiedy miałam 43 lata, nie byłam wcale osobą praktykującą religię. Wierzyłam w Boga, to tak, ale się nie modliłam, a jeszcze rzadziej chodziłam do kościoła. Byłam w moim domu, w Bangladeszu, kiedy pewnego dnia zwrócił się do mnie mój anioł stróż. Usłyszałam – w moim wnętrzu, bo posiadam raczej dar słyszenia wewnętrznego niż wizji – jego głos. Powiedział: „Bóg jest blisko ciebie i kocha cię”. Nie umiałam mu odpowiedzieć, gdyż nie znałam Boga. Przy spotkaniu z aniołem nie odczułam lęku, lecz wielkie zaskoczenie, a po nim – ogromną radość.

     

  • Vassula Ryden Moje spotkania z Ojcem

    Vassula Ryden
     
    Moje spotkania z Ojcem
     
    Ojcze, poświęcamy się z ciałem i duszą na Twoją służbę. Niech Twoje oczy i Twoje serce nigdy nas nie opuszczają. Umieść w nas Twój królewski tron i wydaj nam Swe rozkazy. Spraw, że postąpimy w czystości serca i wypełnimy wszystko, co nam dałeś. Amen 
    Kiedy mnie poproszono o danie świadectwa o moim doświadczeniu z Ojcem Wiecznym ucieszyłam się. Jednak po spojrzeniu do mojego notatnika zobaczyłam, że jeszcze dzień wcześniej będę w Azji. Zapytano mnie więc, czy mogłabym przynajmniej napisać o moich doświadczeniach z Bogiem Ojcem, aby wam wszystkim zostały przekazane, abyście mogli uczestniczyć z weselem w Prawdziwej Radości, jaką jest sam Ojciec. To naprawdę dla mnie radość podzielić się z wami objawieniem Ojca i wiem, że nasz Ojciec także cieszy się, kiedy sprawiamy, że Jego Obraz jest znany, a
    On sam - kochany. Zawsze mówiłam, że mam słabość do Ojca. Bez zbytniego zarozumialstwa mogę też stwierdzić, że i On ma do mnie słabość. Oto mała historia na ten temat: Przed kilku laty był taki czas, kiedy znosiłam tak wielki ucisk, prześladowana niesprawiedliwie przez ludzi, że zwróciłam się do Jezusa, aby się poskarżyć. On właśnie miał mi odpowiedzieć, kiedy w wewnętrznej wizji ujrzałam też Ojca, który wszystko słyszał. Szybko, choć łagodnie Ojciec podszedł nagle, przytrzymał ramię Jezusa, powstrzymując Go, jakby chciał coś powiedzieć. To było tak jakby Bóg Ojciec chciał powiedzieć Synowi: "Nie, zostaw to Mnie". Kiedy podszedł do mnie i przemówił, odczułam głęboko w mojej duszy Jego ojcowską uwagę i miłość. Uświadomiłam sobie, jak bardzo jesteśmy Jego dziećmi, córkami i synami Najwyższego, jedną rodziną... Ojciec
    powiedział mi, żebym się już nie przejmowała tą sytuacją, którą zamierzał wyjaśnić. Właśnie wtedy zrozumiałam, jaką słabość czuję do Ojca, a On - do mnie. Nazajutrz sytuacja się wyjaśniła, jak mi to obiecał.
  • Wywiad z Vassulą i ojcem Michaelem O’Carrollem

    Wywiad z Vassulą i ojcem Michaelem O’Carrolle

    przeprowadzony przez Jean-Roberta Gautier w Montrealu, w czerwcu 1996 roku[1]

     JRG: Vassulo, otrzymywane przez Panią od Boga orędzia zostały już przetłumaczone na 31 języków. Są to Orędzia, w których Pan za­prasza Swój Kościół do nawrócenia, do przemiany, przyjęcia Jego Świę­tego Ducha w całej pełni. Orędzia te poruszają i zmieniają wiele serc. Była Pani i pozostaje nadal matką rodziny, żoną. Jak wielkie zmiany mu­siały wpro­wadzić te Orędzia w waszym życiu codziennym! Czy mo­że nam Pani powiedzieć nieco o tym wstrząsie, jakim była w Pani życiu Boża interwencja?

     V: Tak, oczywiście, to był wstrząs, lecz wstrząs – wspaniały, bo – choć zdarza się coś takiego, co wywołuje zmiany w rodzinie – jest to charyzmat pochodzący od Boga. Na początku były chwile jakby nie­pokoju: nie wiadomo było, jak do tego podejść, jak zareagować. To coś zupełnie nowego. Dzieci nie odczuwały lęku, im jest łatwiej przy­jąć to, co pochodzi od Boga, są bardziej czyste, bardziej niewinne. Zre­sztą wiele razy w Swoich Orędziach Bóg prosi, abyśmy stali się jak dzieci, aby móc przyjąć Jego Słowo. Co do mojego męża prze­szedł przez kilka etapów, zanim przyjął ten charyzmat.

    JRG: W całej Pani posłudze – bo jest posługą przyjęcie tych ob­ja­wień – Duch Święty odgrywa ogromną rolę. Czy może nam Pani przy­pomnieć, co Jezus mówi w tych czasach o nas i Duchu Świę­tym?

     V: To dzięki Duchowi Świętemu dokonują się przemiany w naszej duszy. Bóg prosi nas o całkowite otwarcie się, o zdanie się na Jego Du­cha, aby On mógł działać w nas i przemieniać nas tak, jak Bóg pra­gnie. Następnie chce, abyśmy lepiej Go poznawali. Nazywamy sie­bie chrześcijanami, a nie wypełniamy Bożego Prawa, bo nie znamy Bo­ga. Duch Święty może nas przemienić. Często jednak stawia się pytanie: Duch Święty? Kim On jest?

    To prawda, jest okryty tajemnicą, ale właśnie dlatego w Orędziach są ty­sią­ce odniesień do Ducha Świętego, pouczeń na temat tego, Kim On jest, jak działa, bo Duch Święty jest Osobą - trzecią Osobą Trój­cy.