ŚWIADECTWO VASSULI W ROKU 1996

W roku 1996 Vassula przybyła do Polski po raz drugi w miesiącu poświęconym Najświętszemu Sercu Je­zu­sa. Pierwsze spotkanie nie­mal­ natychmiast po przylocie do Polski, odbyło się na stadionie "Skra" w centrum War­szawy, w piątek 21 czerwca 1996 o godz. 17.00. Przybyłych po­witało słońce i serdeczność zebranych... Aby po­słu­chać Bożego po­słańca przybyli wszyscy: dorośli, młodzież, a nawet dzieci. Vassula odmówiła dziesiątkę Różańca w intencji jedności w ję­­zyku aramej­skim, którym posługiwał się Jezus Chrystus. Zgroma­dze­ni odpowia­dali na wezwania po polsku. Po modlitwie zabrał głos ojciec Michael O’Carroll. Oto jego wystąpienie: 

Misja Vassuli i jej pouczające pisma „Prawdziwe Życie w Bogu”

Jestem w Polsce po raz 8 i jestem z tego po­wodu bardzo szczę­ś­li­wy. Po raz pierwszy przybyłem tu w r. 1996, w roku Mil­le­nium, aby przepro­wadzić wywiad z wielkim kardynałem Wyszyń­skim.

Zanim będę mówić o misji Vassuli i tak bardzo bogatym naucza­niu, jakie znajduje się w jej pismach, chciałbym wam przekazać wia­do­mość, która roz­ra­duje serca tych wszystkich, których zasmucił – jeśli nie: wprawił w osłupienie – tekst, który ukazał się w Osserva­tore Ro­mano 23 października 1995 roku. Wie­my, że wybitni teolo­dzy, wierni Kościołowi, napisali do kardynała Ratzingera – który nie pod­pisał tego dokumentu – prośbę, aby go cofnął. Na od­po­wiedź trzeba było czekać. Odpowiedź została udzie­lona przez Jego Emi­nencję, 10 ma­ja, naszym przy­ja­ciołom w Meksyku. Kardynał Rat­zinger prze­wod­ni­czył spotkaniu Episkopatu Ameryki Łacińskiej w Guadalajara. Poszli więc ofiarować mu książki, z których jedna była zatytułowana Teo­lo­dzy w obronie Vassuli. Kardynał obiecał im, że przeczyta książki i że zaprosi ich do złożenia mu wizyty. Podczas tego spotka­nia złożył oś­wiadczenie, stanowiące właści­wie odwołanie Noty z Osservatore Ro­mano. Przeczytam wam fragmenty jego wy­powiedzi:

«Na podstawie tego, co powiedzieliście mi w wa­szym liście, odno­śnie do świadectw i nawróceń, to jest bardzo dobre. Prosimy jedynie, aby postępowano z rozeznaniem, aby nie brano za Słowo Boże tego, co jest na razie jedynie czymś ludzkim i osobistym. To, co powie­dzie­liśmy jest po to, aby ona nie wy­stępowała w kościele, gdyż jest pra­wosławna... i ponieważ w jej pismach są punkty do wyjaśnienia, które właśnie studiujemy. Możecie nadal rozpow­szechniać jej pisma, lecz zawsze z rozeznaniem». Kardynał zakończył cytując słowa św. Pa­w­ła: «Du­cha nie gaście, proroctwa nie lekcewa­ż­cie! Wszy­stko ba­daj­cie, a co szlachetne – zachowuj­cie!» (1 Tes 5,19-21).

Z pewnością wiecie, że trzeba było 19 lat, aby zmie­niono decyzję po­tępiającą obraz i pisma Bło­go­sławionej Faustyny Kowalskiej. W przy­padku Vas­su­li ujrzeliśmy tę zmianę w ciągu 9 miesięcy. Moim zda­niem, kluczowym słowem – w oświadczeniu Kar­dynała Ratzin­gera – jest określe­nie: możecie «roz­po­wsze­ch­niać».[1] Słowo to za­wie­ra wszystko, co chcia­ło­­by się mówić lub czynić [w odniesieniu do pism Vassuli]. Jest to pociecha dla tych, którzy stale po­dejmowali wysiłki dla rozpowszech­nienia tych pism i odpowiedź dla tych, któ­rzy sądzili, że są zobo­wią­zani do usunięcia książek ze swoich księ­garń, do wycofania się z ich dystrybucji.

Trzeba również zaznaczyć, że Nota nie zo­stała podpisana oraz że zawierała błędy rzeczowe a na­wet teologiczne (autor mówił np. o fun­­­­kcjach trzech Osób Boskich – a jest to język ab­so­lutnie nie do przy­jęcia w nauce o Trójcy Świętej). Zaoszczędzę wam mówienia o in­­nych błędach. Obe­c­nie mamy nadzieję, że wszystko to może już zo­stać zapomniane.

Zwróćmy więc naszą uwagę na orędzie przeka­za­ne przez Vassulę. Jest ona jeszcze jednym przyk­ła­dem Bożego Miłosierdzia: Bóg na­wra­ca świat za po­średnictwem nawró­co­nych osób, jakie sam wy­biera. Jego wybór Vassuli jest jasny i potwierdzony przez wy­ważony osąd wybitnych teologów, przez nad­zwy­czajne znaki, przez ogrom­nie głę­bo­kie na­wró­cenia, przez grupy modlitewne, jak na przykład grupa, któ­ra istnieje w Grecji. Jest ona złożona z o­sób prawo­sła­w­nych, wier­nych codziennej mod­lit­wie różań­cowej. Grupa ta została obdarzona bardzo szczegól­ny­mi ła­s­kami.

Cóż mogę powiedzieć o nauczaniu zawartym w pi­s­mach Vassuli? W mojej pierwszej książce[2] pró­bo­wałem wyjaśnić myśl przewodnią jej pism: Naj­świętsze Serce Jezusa. Dla Vassuli jako członka Ko­ś­cioła prawosławnego jest to rzecz szczególna. Pra­wo­sławni nie po­siadają takiego sposobu podcho­dze­nia do Chrystusa. Prawosławni posiadają duchowość głęboko ukierunkowaną na Chrystusa jako Panto­kra­tora – Pana, który panuje nad całym wszechświatem. Dla prawosławnych ikony mają wielkie znaczenie. Możemy to dostrzec również w ich po­bożności ma­ryjnej. Widać, że nie ulegli współcze­snemu upad­ko­wi: żadna ikona nie została usunięta z kościołów pra­wo­sławnych.

To co wyróżnia maryjną myśl Vassuli to fakt, że o­trzymuje ona tak wiele orędzi o Niepokalanym Ser­cu Maryi. Ponieważ jestem człon­kiem Zgro­ma­dzenia Ducha Świętego i Niepokalanego Serca Maryi, do mo­ich obowiązków należało przebadanie, jak ten kult rozwijał się na przestrzeni wieków. Za­pewniam was, że rzadko spo­tykałem tak piękne stro­nice po­ś­wię­­cone tej tajemnicy, jak strony po­dy­k­to­wane nie­da­wno Vassuli przez Jezusa. Z tych długich stron za­cy­­tuję jedynie fragmenty w których Jezus mówi o Sercu Maryi:

«O, Arcydzieło Mego Ojca! O, Doskonałe Arcy­dzie­ło Jahwe! Ob­lu­bienico Mojego Świętego Ducha! Moje Promieniejące Taberna­ku­lum! Twoje Serce, u­mi­łowane Umiłowanej, stanowi jedno z Na­szym! Two­­je Serce jest Moim zamkniętym ogrodem, zapie­czę­towa­nym źródłem. Twoje Serce jest Źródłem u­ży­­­ź­niającym ogrody. Two­je Ser­ce, o za­chwycająca, jest Moim Tronem, na którym jestem ota­czany chwa­łą, jest Sercem Serca. Ukoronowałem Je w Na­szej Obe­c­ności i w obecności całego Mojego Nie­bies­kie­go Dworu. Jakże ja­kiekolwiek z Moich stworzeń mo­że odrzucać Twoje Serce? Ty jesteś Ar­­ką mocy, całą przyobleczoną w cnoty, Moją Nową Pieśnią, Moją Harfą, Moją Warownią. Twoją Wspa­­niałością zach­wy­ca się Stwórca nieba i ziemi. Trwasz w Naszej O­becności i jesteś bliżej niż kie­dy­kolwiek dotąd tych, którzy Cię wzywają. Jakże więc człowiek mógł u­­paść tak nisko i wejść na zwodniczą drogę odrzu­ce­nia Twego Ser­ca?

Czy nie wiesz, stworzenie, że Ja jes­tem Sercem Jej Serca, Duszą Jej Duszy, Du­chem Jej Ducha? Czy nie słyszeliście, że Nasze Dwa Serca są zjednoczone, stanowiąc Jedno?

Czcij Moje Serce Odkupiciela i czcij Jej Serce Współodkupicielki, otaczaj szacunkiem Rozkosz Mo­­jego Serca, która wznosi się jak Ju­trzenka, o­ś­wie­t­lając ziemię pogrążoną w ciemności. Doceń Serce Królowej, jaś­nie­jące nad ludzkością bardziej niż wszystkie gwiaz­do­zbiory razem wzięte, błyszczące bardziej niż słońce, jasne jak Moja Chwała ze wzglę­du na Jej wy­jąt­kową doskonałość. Otaczaj sza­cun­kiem Tabernakulum twego Boga, poważaj i ceń w naj­wyższym stop­niu Mój Tron, tak jak Ja go cenię.»

Byłoby mi trudno znaleźć w całej literaturze mó­wiącej o Niepoka­lanym Sercu Maryi choć jedną stro­nę taką jak ta i następne na temat tego ogromnego skar­bu mocy, doskonałości, współczucia, miłości ja­kim jest Serce naszej Matki. Jestem szczęśliwy, że kar­dynał Ra­tzin­ger nie zaprzeczył takiemu obja­wie­niu.

Opublikowałem też drugą książkę o Vassuli, po­średniczce podzie­lonych chrześcijan. Misja Vassuli po­lega na pracy wytrwałej, lecz niosącej nadzieję dla jedności Kościoła. Jezus nie mówi jej o kościo­łach, lecz o Swoim Kościele. Mówię o sprawie jedności posiadając głę­bokie do­świadczenie. Mam krewnych protestantów i przy­ja­ciół należących do tej wspól­noty wyznaniowej. Po­święcałem się pracy na rzecz ekumenizmu od pier­w­szych lat mojego kapłaństwa, na długo przed So­bo­rem Waty­kańskim II. Przeprowadziłem wnikliwe studia Kościoła Prawosław­nego, jego historii i dzieł wielkich teologów pra­wosławnych. Dzięki temu u­zy­s­kałem pozwolenie Patriarchy Eku­me­nicznego na o­pi­sanie je­go życia i zbadanie jego nauczania.

Po ludzku sądząc: jedność Kościoła jest nie­moż­li­wa. Przeszkody są zbyt wielkie, uwarunkowania hi­s­­toryczne wywierają zbyt głęboki wpływ. Cóż więc ro­bić? Należy zwrócić się do Ducha Świętego. W tym względzie orędzia Vassuli są bardzo bogate. Je­dynie Jan Paweł II, wasz rodak, mówi obecnie tak wie­le o Duchu Świętym jak Vas­sula. Posłużę się przy­kładem. W 1928 r. Pius XI opublikował en­cy­k­li­kę o jedności chrześcijan, zatytułowaną Mor­ta­lium Animos. W do­ku­mencie tym nie ma ani jednego odniesienia do Ducha Świętego. W zeszłym roku Jan Paweł II również opublikował encyklikę o jed­no­ści Kościoła Ut unum sint. Wspomniał w niej 21 razy o Duchu Świę­tym.

Gdybym miał więcej czasu chętnie przytoczyłbym piękne orędzia, jakie Vassula otrzymała na temat Ducha Świętego. W języku angiel­skim opubli­ko­wa­no osobno te fragmen­ty. Od tego czasu Jezus po­dyk­tował jej 35 stron o darach Ducha Świętego. Wszys­t­ko to można przeczytać. Mam nadzieję więcej po­wie­dzieć na ten temat w trzeciej książce, którą przy­go­towuję na temat Vassuli – Apostołki Najświęt­szej Trójcy.

W jej pismach znajdziecie wiele rzeczy pouczają­cych: o odstęp­stwie obecnego czasu, o nawróceniu Ro­sji, o waszym wielkim ro­daku Janie Pawle II. Spo­­tkałem go osobiście 5 grudnia 1995 ro­ku. Udzie­lił mi błogosławieństwa dla Vassuli. Po­siada jej pis­ma w ję­zyku polskim. Międzynarodowe Stowa­rzy­szenie «Prawdziwe Życie w Bogu» jest mu całko­wi­cie wierne.

Michael O’Carroll, C.S.Sp.

 

Vassula – po przemówieniu ojca O’Carrolla – rozpoczęła swoje świa­­dectwo modlitwą do Ducha Świętego:

Duchu Święty, Dawco Życia, Duchu Święty, Trzykroć Święty, u­dziel nam mocy, aby wzrastała nasza miłość, byśmy poznali Boga i o­trzymali Jego Królestwo. Duchu Pobożności, daj nam dojrzewać w Two­ich zasadach. Spraw, by umarła w nas małostkowość, nasza let­niość, nasz letarg i nasze ambicje. Przyjdź ożywić w nas Twoją Czy­stość. Dawco owoców z Drzewa Życia, Radości Odwieczna, Boska Światłości naszych dusz, udziel nam pobożności Twoich Świętych, abyśmy zachowywali Twoje Święte Prawa. Ukaż się ła­skawie na­szym nędznym duszom, aby nam przypomnieć, że porzu­cenie zepsu­cia doprowadzi nas do Boga w Trójcy, Wszechmogącego i Świętego, a odtąd nic nieczystego nie będzie mogło w nas zamiesz­kać. Amen.

Po tych słowach powiedziała: «Dziś na nowo pozostawię Du­chowi Świętemu wolność ukazania się i przekazania Jego orędzia za po­średnictwem słabej ręki, członka Ciała Chrystusa. Chrystus wylał Swego Świętego Ducha na wszelkie stworzenie, a ja jestem jednym z Jego dzieci, poprzez które On po­wtarza Swoje Słowo.»

Vassula przypomniała, że Orędzia, które otrzymuje, to wo­łanie Bo­ga, wzywające do zażyłego związku z Nim, do uświęce­nia Jego Trzy­kroć Świętego Imienia, do przyjmowania Eucharystii, która jest życiem Kościoła. “Prawdziwe Życie w Bogu” – jak stwier­dziła – to także apel o przyjęcie siedmiu darów Ducha Świętego i o życie nimi. To Boże wołanie jest także błaganiem o pojednanie się i ujednolice­nie daty Wielkanocy, czego tak bardzo pragnie Jezus. Do nas – pod­kre­śliła Vassula – należy podjęcie decyzji: zdecydowanie się na Boga... i powiedzenie naprawdę z serca: “Tak! Oto ja. Słucham Cię!”

Zaraz na początku przytoczyła słowa wypowiedziane przez Ma­ryję, wzywającą nas do modlitwy: «Bóg wzywa do Siebie każdego. Próbujcie zrozumieć Boże Wezwanie Pokoju. Wzywam was do mo­dlitwy o Pokój. Bądźcie gorliwi dla Pokoju. Błogosławione dzieci, pozwólcie Mi powiedzieć wam jeszcze raz, że potrzebuję waszych modlitw o Pokój, bo przyjmuję je wszystkie i ofiarowuję Wszech­mocnemu jak bukiet wiosennych kwiatów. Wasze modlitwy nie są daremne, one są prawdziwą chwałą dla Boga, są dowodem waszej miłości.» (31.01.91)

Tłumaczyła z wielką siłą przekonywania, jak bardzo Bóg pragnie naszej miłości i zażyłości wobec Niego. Tymczasem my stworzyli­śmy sobie fałszywy obraz Boga: skomplikowanego i okrutnego. Ko­nie­czne jest więc zwrócenie się do Boga na nowo z prostotą, jak dzieci. Wła­śnie dlatego, kiedy Vassula – poruszona Jego ojcowskim i serde­cz­nym tonem – odpowiedziała Mu pewnego razu: "Tak, Tatu­siu", Bóg nie rozgniewał się, lecz przyjął to słowo jak klejnot.

Powiedział jej też: «...Znany jestem ze stawania w obronie pro­s­tych, a Moje Serce wzruszają serca czyste. Ten, kto przychodzi do Mnie jak małe dziecko otrzyma wiedzę i będzie mu wolno spotkać Mą­drość, która doprowadzi go do Mego Królestwa. Moje Oczy mają upodobanie w małych sercach, bowiem w tych sercach obficie ro­z­lewane jest Moje Poznanie... Czy pragniesz cieszyć się Niebem? Czy chcesz radować się w Mojej Obecności? Przyjdź więc do Mnie jak dziecko! Czy chcesz Mnie spotkać i widzieć? Przyjdź więc do Mnie z niewinnym sercem. Przyjdź do Mnie z sercem czystym» (3.01.96).

Bóg jest dziś smutny, mówiła Vassula posiadająca łaskę od­czu­wa­nia Serca Boga, gdy słyszy Jego Słowa. Przytoczyła wstrząsające O­rę­dzie, charakteryzujące nasz aktualny stan oddalenia od Boga: «Spo­glądam dziś na ziemię i wolałbym nigdy jej nie stwo­rzyć. Moje oczy widzą to, czego wolałbym nigdy nie oglądać, a moje uszy słyszą to, co zawsze obawiałem się usłyszeć! Jako Ojciec mam serce pogrą­żone w smutku. Ukształtowałem człowieka na Mój Ob­raz, lecz on upadł i dziś tak wielu ludzi przyjęło wygląd Bestii.» (5.04.96)

Świat opanowało odstępstwo. Vassula przypomniała prośbę Je­zusa o przeczytanie 2 rozdziału z 2 Listu św. Pawła do Tesaloniczan, w którym św. Paweł wyjaśnia, że dwa znaki zapowiedzą koniec cza­sów: odstępstwo i bunt, nawet w Kościele. Dziś żyjemy właśnie w tym czasie. Już Papież Paweł VI stwierdził, a słowa jego powtórzył kardynał Ratzinger, że do Kościoła wszedł dym szatana...

A jednak dobry Bóg wciąż okazuje nam cierpliwość, czekając na nasze nawrócenie. Oto Jego słowa, przytoczone przez Vassulę: «Jes­tem łagodny w Moim sądzie. Gdyby tak nie było, nikt z was już by dziś nie żył. Zniszczyłbym was wszystkich jednym uderzeniem. Jed­nak, jak widzisz, jestem nieskory do gniewu. Kiedy wydam Mój wy­rok na tę ziemię, kto ośmieli się powiedzieć: «Cóż nam uczyni­łeś?» Przez wszystkie te lata stopniowo was napominałem i dawałem wam wszystkim okazję do nawrócenia. Tylu z was jednak od po­czątku od­dawało większe honory rzeczom martwym niż Mojej wiecznej chwa­le. Złoto i pieniądze zwiodły was i pałacie do tych rze­czy uczuciem przewyższającym należną Mi cześć...» (7.01.95)

Bóg oczekuje na naszą modlitwę, mówiła dalej Vassula, modlitwę nieustanną. Jest to modlitwa bez słów, modlitwa w ciszy, a nie jak sądziła Vassula początkowo: wymaganie nieustannego pozostawania na kolanach. Modlitwa nieustanna, jakiej chce od nas Bóg, polega na stałym pragnieniu Go, adorowaniu, kochaniu. Jedynie kochając Bo­ga, tęskniąc za Nim, a więc wypełniając największe z przykazań, mo­ż­na kochać bliźniego.

Zgromadzeni słuchali w skupieniu i ciszy. Nawet aura dostoso­wała się do jej wystąpienia. Dokładnie w chwili, gdy zaczęła mówić o Du­chu Świętym, o nowej Pięćdziesiątnicy, która będzie jak rosa, jak kro­ple deszczu, zaczęło padać... Gdy deszcz się nasilał Vassula zapy­tała, czy powinna mówić dalej, odpowiedziało gromkie: Taaak! – spod otwartych parasoli, których chyba nikomu nie zabrakło. Deszcz sta­wał się coraz silniejszy w miarę rozwijania myśli o Dru­giej Pięć­dzie­sią­tnicy, jednak nikt nie zamierzał opuścić stadionu przed zakoń­cze­niem spotkania.

Vassula powiedziała między innymi, że Duch Święty nie przyjdzie w ciągu jednego dnia, lecz przychodzi już obecnie, jak przypływ mo­rza: powoli, ale w sposób pewny i nikt Go nie zatrzyma: «...wyleję Ducha Mego - obiecuje nam Bóg - jak nigdy dotąd w historii na całą ludzkość, aby rozciągnąć Swoją moc z jednego krańca ziemi aż po drugi, nakazując odnowę i odrodzenie Mojej Świątyni...» (7.01.95) «...lecznicza Woda płynąca z Mojej Piersi [Duch Święty], ten potok tryskający z Mej Świątyni, napełni was i uzdrowi. Nikt nie będzie mógł zatrzymać tego strumienia. Ten potok będzie nadal obficie wy­pływał z Mojego Serca. Będzie płynął wszędzie, rozchodząc się wieloma odnogami, rozdzielając się na wiele strumieni płynących we wszystkich kierunkach, a gdzie popłyną te lecznicze wody, tam każ­dy – chory, kaleki, niewidomy – zostanie uzdrowiony. Nawet umarli powrócą do życia.» (2.06.91)

Przykładem rozpoczynającego się wylania Ducha Świętego jest – jej zdaniem – dobrze znana jej grupa w Grecji, składająca się z kilku­dziesięciu osób, przede wszystkim młodych. Do niedawna wszyscy byli poza Kościołem, a nawrócili się po lekturze “Prawdziwego Ży­cia w Bogu”. Po 4 latach codziennej wspólnej modlitwy różańcowej na­gle Pan obdarzył ich niezliczonymi charyzmatami i łaskami mi­sty­cz­nymi: niektórzy otrzymali dar proroctwa, inni łaskę przeżywania Mę­ki Chrystusa, jeszcze inni – dar słyszenia Boga.

Fakt wzmagającego się deszczu wywoływał powszechną radość, pomimo niewygody, tak bardzo pogoda pasowała do słów wypowia­danych przez Bożego posłańca. Nawet ojciec O’Carroll – jak zawsze pełen werwy i dobrego humoru – powstał, aby wraz z innymi przy­trzymać daszek, przygotowany i pięknie udekorowany dla gości, na którym zgromadziła się woda. Nagłe silne podmuchy wiatru spowo­do­wały, że Vassula ze śmiechem przypomniała zebranym, iż Duch Świę­ty przedstawiany jest w postaci ognia i wody, ale także jako tchnienie wiatru.

Wszystkich dzielnych i wytrwałych, pomimo deszczu, słuchaczy Niebo nagrodziło piękną tęczą, która po skończeniu spotkania uka­zała się nad stadionem...

 

Sobota, 22 czerwca 1996, godz. 14.00

Następne spotkanie miało miejsce w Olsztynie, w diecezji poświę­conej uroczyście Najświętszemu Sercu Jezusa. Również i to spotka­nie odbyło się na stadionie, również i tu słoneczna, piękna pogoda powi­tała gości i słuchaczy, przybyłych całymi rodzinami nawet z odle­g­łych stron Polski.

Vassulę i ojca M. O’Carrolla serdecznie przyjęła młodzież Olsz­tyna. Po tradycyjnym rozpoczęciu modlitwą w intencji jedności wszy­stkich chrześcijan Vassula wspomniała, że już trzeci raz przyje­chała do Polski. Podróżuje, bo charyzmat, jaki otrzymała przed 10 laty ma słu­żyć dobru całego Kościoła. Ludzkość jest osła­biona du­chowo i po­trzebuje niebieskiej manny.

Omówiła najważniejsze treści Orędzi “Prawdziwe Życie w Bogu”. Przypomniała życzenie Jezusa, aby każdy, kto czyta te książki, od pierwszego Orędzia, zastąpił imię Vassula własnym imieniem, bo są one przeznaczone dla każdego bez wyjątku. Gdyby tak nie było, ona sama siedziałaby w domu zamiast podróżować po świecie przekazu­jąc orędzia. Była już na wszystkich kontynentach i - jak zauważył z humorem ojciec O’Carroll - być może pojadą kiedyś nawet na... bie­gun północny, jeśli taka będzie wola Boża.

Dlaczego Bóg daje orędzia? Aby to wyjaśnić, Vassula przytoczyła Jego słowa: «Pragnę dusz, pragnę waszej świętości, pragnę waszego pojednania. Pragnę, Moje drogie dzieci, wszystkiego, co jest Mną i co jest Moim odbiciem. Jestem spragniony, by przywrócić wam wa­sze przebóstwienie. Pragnę powrotu miłości. Pragnę odnowienia wa­szego pierwotnego źródła i waszego przymierza z Moim Świętym Imieniem, waszego pierwotnego źródła, tryskającego Moją Wzniosłą Miłością. Jestem spragniony adoracji. Popatrzcie, czym staliście się i co zrobiliście!» «Przyszedłem do was darmo ofiarować wam dar: dar Mojej Miłości, lecz znowu Miłość nie została zrozumiana: odrzu­cona i obca waszemu sercu.»

«Jedność nie będzie jednością litery, lecz ducha. Jedność będzie w waszych sercach. Pojednanie dokona się w sercach, a nie przez pod­pisanie jakiejś umowy! Jakże ktoś z was może się uważać za sprawie­dliwego, skoro wasze kraje ogarnięte są wojną? Dowiedzcie się, że Moje Najświętsze Serce oczekuje od was: miłości, wspania­łomyślno­ści, modlitwy, ducha pojednania, i że będziecie się miłować wzajem­nie, jak Ja was miłuję. Czy usłyszę wołanie poddania się i nawróce­nia?»

Jezus – mówiła dalej Vassula – wzywa do siebie każdego, jednak świat jest głuchy i nie chce usłyszeć Chrystusa. Jezus wysyła do nas też Swoją Matkę, która ukazuje się na całym świecie.

Bóg oczekuje od nas miłości i modlitwy, Bóg nie lubi modlitw wy­powiadanych wargami. Patrzy na nasze serca i szuka ich głębi – wyja­śniła. 4 lipca 1995 Jezus powiedział za jej pośrednictwem: «Moje dzie­ci, na początku dałem wam Moje Prawo, aby was zacho­wać przy życiu. Moje Prawo nie jest jednak dziś zachowywane, po­nieważ nie żyjecie w miłości Boga. Jak długo nie ma w was żadnej miłości do waszego Ojca w Niebie, tak długo nie potraficie kochać waszego bliźniego i nie możecie powiedzieć, że zachowujecie Przy­kazania...»

Ponownie zachęcała wszystkich do dialogu z Bogiem, do prostoty i stania się wobec Boga jak dzieci. Bóg powiedział jej: «...Pamiętaj, wszystko, czego naprawdę potrzebuję, to miłość. Powiedz im, żeby nauczyli się Mnie kochać, żeby nauczyli się Mnie adorować. Czy nie wiedziałaś, że na koniec każdy będzie osądzony według miary swej miłości?»

W dniu sądu każdy z nas zostanie więc osądzony według miary miłości, jaką przejawialiśmy na ziemi - mówiła dalej Vassula. Korze­niem wszystkich przykazań jest miłość. I jest ona tym dla nas, czym jest korzeń dla drzewa. Jak bez korzenia drzewo się nie zazieleni, tak bez miłości Boga nie możemy kochać bliźniego. Właśnie dlatego od początku otrzymywania orędzi Bóg uczył Vassulę kochać Go, aby następnie potrafiła Mu właściwie służyć i wypełniać Jego wolę.

Przemawiając w Olsztynie przypomniała, jak bardzo droga jest Bogu sprawa jedności i jak bardzo wysiłki zmierzające w jej kie­runku nie podobają się szatanowi. Walczy on z każdym dziełem Bo­żym, szczególnie ze wszystkim, co ma prowadzić do zjednoczenia, a więc do umocnienia Kościoła. Jezus prosi też od dawna o ujednoli­cenie daty Wielkanocy, którą katolicy i prawosławni obchodzą w innych terminach, a z tego powodu Chrystus cierpi mistycznie dwa razy.

Bliskie orędziom otrzymywanym przez Vassulę jest porównanie, jakiego używa Papież mówiąc o Kościele katolickim i prawosław­nym, nazywając je dwoma płucami tego samego ciała. Jezus, w Swo­im Orędziu, porównał te dwa siostrzane Kościoły do dwóch rąk. Vas­sula przytoczyła Jego słowa: «Córko, módl się, aby dom na Wschodzie i dom na Zachodzie połączyły się razem jak dwie ręce, które łączą się w czasie modlitwy: jak dwie ręce podobne do siebie, pełne piękna, kiedy są splecione, wzniesione do Nieba na modlitwie. Niech te dwie ręce należące do tego samego ciała pracują razem, dzieląc się wzajemnie swymi zdolnościami i bogactwami... Niech te dwie Ręce wzniosą się razem... Ach, kiedyż te dwie Ręce Mojego Ciała podniosą Mnie przy Ołtarzu, trzymając Mnie wspólnie?»

Vassula powiedziała następnie, że Jezus pragnie, aby powiedziała o Drugiej Pięćdziesiątnicy, o którą modlił się już Jan XXIII. Powinni­śmy się o nią wiele modlić, bo dzięki niej zostaniemy cał­kowi­cie od­no­wieni, poznamy głębiej Boga i będziemy Go pragnąć. Obec­nie wie­le Orędzi, jakie Vassula otrzymuje od Pana, mówi wła­śnie o Du­chu Świętym, Jego darach, jakich udzieli On wkrótce nawet naj­mniej­szym i odmieni oblicze naszej ziemi. Zacytowała kilka i wyjaśniła:

«Teraz jestem już gotowy przyjść do was, lecz wy wciąż nie rozu­miecie, jak i w jaki sposób. A przecież nie mówiłem w przenośniach. Mówię wam uroczyście: Ześlę wam Mojego Świętego Ducha w pełni mocy, na całą ludzkość. Znakiem zapowiadającym będą cuda, jakie ukażę na niebie jak nigdy przedtem. To będzie druga Pięćdzie­siątnica. Tak Moje Królestwo na ziemi zostanie odnowione.» (10.12.95)

Wyjaśniła zebranym, że Królestwem Chrystusa na ziemi jest Jego Kościół. Szatan walczy z Kościołem coraz silniej. Kościół jest po­dzie­lony. Vassula wspomniała, że niedawno otrzymane orędzie po­dobne jest do tego, które otrzymały dzieci w Garabandal i siostra Agnieszka w Akita: nadejdzie dzień, w którym w Kościele dokona się wielki podział i kapłan stanie przeciw kapłanowi, biskup przeciw biskupowi, a kardynał przeciw kardynałowi.

Duch Święty nadchodzi jak przypływ morza i nikt Go nie za­trzyma – wspomniała jak w Warszawie – Pan bowiem wypełni Obietnicę. Po­wiedział: «...wyleję Ducha Mego jak nigdy dotąd w his­to­rii na całą ludzkość, aby rozciągnąć Swoją moc z jed­nego krańca ziemi aż po drugi, nakazując odnowę i odrodzenie Mojej Świątyni...» (7.01.95)

Duch Święty przychodzi nas oczyścić. Zobaczymy więc w Jego świetle swe grzechy, zapłaczemy i zwrócimy się do Boga: «Zaledwie wspomina się o Moim Świętym Duchu, mało głosi się Go i Jemu za­wierza. To dlatego ziemia schyliła się ku upadkowi, a wasze dusze, któ­re ogarnęła ciemność, są jak ginące gwiazdy, które tracą blask... Spojrzałem na Moje stworzenie i powiedziałem: Spra­wię, że wicher zaniesie im Moje Tchnienie, wcześniej niż to plano­wałem. Nie będę przechowywał ani rachunków, ani zapisów długów. Zaiste Drogi Mo­je górują nad drogami waszymi. Wichry zaniosą Moje Tchnienie do Moich stworzeń, aby powiedziały: «Bóg nie za­pomniał o nas, to jest Jego Rosa, to są krople Jego deszczu.»

Wyleję na was naukę jak proroctwo, aby wam towarzyszyć. Nawet na najmniejszych spośród was, stworzenia, wyleję Moje dary, aby­ście mogli ujrzeć waszą nagość i uświadomić sobie, jak bardzo za­smucali­ście Mnie w ciągu całego waszego życia. Wtedy zapłaczecie jak dzie­c­ko, zapłaczecie i zwrócicie się do Mnie, waszego Ojca. Po­cząw­szy od tego dnia będziecie dążyć tylko do rzeczy niebieskich, trwa­łych. Nie szukajcie wolności gdzie indziej jak tylko w Moim Duchu. I jak za czasów pierwocin napełnię was różnorodnością da­rów Mego Świętego Ducha. Wielu z was będzie śpiewać językami. Inni otrzy­ma­ją dar słowa. Dary Moje są liczne i udzielę ich nadobfi­cie...

Przyjdźcie odziedziczyć to, co należy do was od początku. Przyj­dź­cie odziedziczyć Światłość niedostępną, która jednak jest wo­kół was i która może być w was! Przyjdźcie posiąść to, co Niedosię­głe, a znajduje się w zasięgu wszystkich! Przyjdźcie! Nie stój­cie prze­rażeni w oddali. Przyjdźcie odziedziczyć tajemnice Mego Kró­le­s­t­wa. (...)

Przyjdźcie blisko Mnie, a tchnę w was nieśmiertelność. Ożywię wasze dusze, aby poruszały się, wdychały i oddychały Moją Chwałą, abyście już więcej nie należeli do samych siebie, lecz do Tego, który w was porusza się w jedności naszej Jedyności. (...)

Nie mówcie: «Jakże ja, grzeszny, mógłbym się odważyć prosić o Niedosięgłą Światłość, którą osiągają jedynie święci?». Jeśli na­prawdę uwierzycie, że jesteście – jak mówicie – grzesznikami i nie­godnymi Moich darów, wówczas niemożliwe stanie się możliwe. Ogarnę was natychmiast, aby was pochłonąć i wypalić aż do korzeni to, co nie jest Mną. Wtedy zastąpię wszystko, co przeszkadzało Mo­jemu przejściu przez was: przejściu Tego, którego uważaliście za Nieosiągalnego. On będzie światłem waszych oczu, sensem waszego istnienia, poru­szeniem waszego serca, okrzykiem w waszych prze­mówieniach, wa­szym uśmiechem i radością, królewską ozdobą wa­szej duszy, stróżem waszego ducha. On będzie waszym bratem, sio­strą i wiernym przyja­cielem. On będzie waszym świętem, waszą ucztą, ukrytym skarbem, perłą, waszym hymnem dla Hymnu, wa­szym amen dla Amen, ziemią obiecaną i fundamentem wszystkich cnót, na których On wypisze Swoje Święte Imię... dlaczego więc, dlaczego prosicie Mnie o tak niewiele i z tak słabą wiarą....? Dla­czego nie doceniacie Mojej Hojno­ści? Wasz brak wiary jest fatalną trucizną dla waszego ducha. Pociąga was ku temu, co Ja odrzucam: ludzkie doktryny i zasady.» (9.1.96)

Bez Ducha Świętego jesteśmy martwi, jak skały, egoistyczni, źli, zaślepieni... Jedynie On może nas oczyścić i dzięki Duchowi Świę­te­mu możemy spotkać się z Bogiem. Jezus prosi więc, abyśmy modlili się gorliwie o drugą Pięćdziesiątnicę.

Vassula wspomniała też, że podróżując wiele po świecie widzi już oznaki przychodzącego Ducha Świętego. Bowiem Jego działanie nie okaże się w ciągu jednego dnia, lecz już obecnie zaczyna On działać i obdarzać Swymi darami nawet najmniejszych.

Zakończyła swoje wystąpienie słowami Boga, zachęcając wszyst­kich do rozmyślania nad nimi: «Ja jestem twoim Zbawieniem... Wes­przyj się więc na Mnie! W swojej słabości otrzymujesz Moją Siłę. W twoim poddaniu – przyjmujesz Moją Wolę. W twoim całkowitym u­niżeniu stajesz się spadkobiercą Mego Obrazu. W twoim ubóstwie otrzymujesz to, czego szukali mędrcy, a czego nigdy nie mogli osią­gnąć: otrzymujesz Moją Mądrość. Moich darów nie zastępuj niczym, co pochodzi z tego świata. Zachowuj je troskliwie aż do dnia, w któ­rym przyjdę po ciebie.»

Zapewniła obecnych o modlitwie w intencjach, jakie każdy z przy­byłych nosił w swoim sercu, a które zna najlepiej sam Bóg. Prosiła, by każdy rozpowszechniał Orędzie Jezusa, bo to Orędzie nawraca wiele ludzi...

 

Niedziela, 23 czerwca 1996, godz. 15.30

W trzecim dniu pobytu w Polsce Vassula dotarła do Tychów. W o­czekiwaniu na jej przyjazd na stadion o 15.00 odmówiono Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Modlitwę prowadziła mała Madzia Buczek, po­ry­­wa­jąc wszystkie serca. W imieniu zgromadzonych, Vas­sulę i o. O’Carrolla także i tu powitała serdecznie młodzież sło­wa­mi:

«Witamy Was obydwoje gorąco w naszym kraju. Jesteśmy bardzo wdzięczni za Wasz drugi przyjazd do Polski. Jesteśmy naprawdę szczę­śliwi, że możemy się tu z Wami spotkać. Dziękujemy Tobie, oj­cze O’Carrollu za to, że towarzyszysz Vassuli, że jej nie opuściłeś i że bronisz jej przed wieloma wrogami. Dziękujemy Tobie, Vassulo, za Twój pielgrzymi trud, za odwagę w głoszeniu orędzi Jezusa Chry­s­tusa. Dziękujemy Ci również za Twoje książki, które pomagają nam mocniej kochać Boga i pomagają we wzroście naszej wiary.

Chcemy Was zapewnić, że macie tu w Polsce wielu przyjaciół, któ­rzy modlą się za Was i są Wam wdzięczni za cały trud. Na dowód tego jest coraz więcej pięknych świadectw ludzi, którzy powrócili do Boga i kochają Go bardziej. Życzymy Wam i nam tu wszystkim obe­c­nym, abyśmy na zawsze zostali z Bogiem.»

Witana brawami i śpiewem przez Czytelników licznie zgromadzo­nych na stadionie GKS Tychy, Vassula podzieliła się swym do­świadczeniem Boga po tradycyjnym odmówieniu najpierw modlitwy w intencji jedności i oddaniu głosu przedstawiającemu ją i jej książki ojcu O’Carrollowi.

Vassula wspomniała w Tychach początki swej misji, która trwa już przeszło 10 lat. Początkowo sądziła, że te orędzia są przezna­czone je­dy­nie dla niej i jak powiedziała z uśmiechem myślała, że włoży je po prostu do szuflady i będzie na nich osiadać kurz. Tym­czasem Bóg za­przeczył i obiecał, że Orędzie to trafi do wszystkich ludzi na całym świecie. Bała się, że ten charyzmat polegający na słyszeniu Boga i zapisy­waniu Jego Orędzi, kiedyś przeminie, ale Bóg odpowiadając na jej niepokój zapewnił ją, że otrzymała ten charyzmat do końca swoich dni. I dopiero wtedy, kiedy to orędzie zapuści korzenie w każdym narodzie, wtedy zakończy się jej misja i Bóg zabierze ją do Siebie. Często pytana o rodzinę, Vassula sama opowiedziała, że jej mąż przystaje na liczne podróże, gdyż wie, że otrzymała od Boga misję i uważa, że misję tę należy wypełnić. Jego postawa jest tym bardziej go­dna podziwu, że podróże z pewnością dezorganizują życie całej ro­dziny, a Vassula za wystąpienia i spotkania nie przyj­mu­je żadnego wynagrodzenia. Do obowiązków zapraszających ją o­sób należy po­kry­cie kosztów podróży to znaczy przesłanie dla niej samej i dla ojca O’Carrolla biletów na samolot.

Zaraz na początku, mówiąc dalej o rodzinie i dzieciach, podzieliła się własnym doświadczeniem, które chciała przekazać rodzinom ma­jącym problemy z własnymi dziećmi. Ona sama podróżując wiele i co­raz rzadziej przebywając w domu, oddała dzieci pod opiekę Naj­świętszej Pannie. Poprosiła Ją o szczególną troskę o synów dzieci, bo sama musi troszczyć się o sprawy Jej Syna i jest z tego powodu czę­s­to z daleka od domu. Do­piero od tego momentu dostrzegła wyraźny rozwój duchowy dzieci i ma nadzieję, że ten przykład może posłużyć innym. Udzieliła tej sa­mej rady wszystkim rodzicom, którzy mają problemy z własnymi dziećmi: należy powierzyć je Maryi, aby Ona przyjęła je jako własne i zajęła się nimi. 

Następnie Vassula omówiła wartość Różańca. Powiedziała z prze­konaniem, że właśnie Różaniec będzie łańcuchem, który zwiąże sza­tana. Jako prawosławna nie znała tej modlitwy, choć znała wszystkie poszczególne modlitwy składające się na Różaniec. Jezus prosił ją o nauczenie się tej modlitwy i częste odmawianie jej. Uczyniła to. Pra­gnęła następnie, by i dzieci odmawiały tę modlitwę, jednak jej syno­wie nie byli tym zainteresowani. Nauczona przez Jezusa – który nigdy jej do niczego nie zmuszał – szanować wolę innych przyjęła ich ne­gatywną odpowiedź. Dopiero pewnego dnia jeden z nich za­pytał ją, dla­czego Bóg pozwala na to, że szatan posiada tyle mocy? Vassula wyznała, że chętnie odpowiedziała mu, wykorzystując tę okazję, że choć szatan posiada wiele siły, my z kolei posiadamy broń, dzięki której możemy z nim walczyć. Tą bronią jest różaniec. «To Różaniec jest łańcuchem, który zwiąże szatana!» – zakończyła Vassula ukazu­jąc Różaniec. Obecni nagrodzili ją oklaskami.

Następnie, rozpoczynając omawianie poszczególnych tematów o­rę­dzi, Vassula - podobnie jak uczyniła to w Warszawie i w Olsztynie - po­wiedziała najpierw o tym, jak bardzo Bóg pragnie, abyśmy byli wobec Niego jak dzieci. Zachęciła wszystkich do zażyłości z Bo­giem, który czeka na każdego z nas... Bóg jest naszym Ojcem, dla­tego po­winniśmy zbliżać się do Niego jak dzieci z prostotą i zażyło­ścią, pro­wadzić z Nim dialog. Strach wobec Boga jest uzasadniony jedynie wtedy, gdy buntujemy się przeciw Niemu.

Wiele padło też słów o jedności – podstawowym temacie Orędzi Chrystusa czekającego na to, że zjednoczymy przynajmniej datę świę­to­wania Wielkanocy, dając tym dowód naszej dobrej woli. Vas­sula podzieliła się między innymi następującym orędziem, ukazują­cym cier­pienie Chrystusa z powodu podziału pomiędzy chrześcija­nami, którzy kaleczą Jego Ciało: «Grzesząc waszym wzajemnym oddzie­la­niem się od siebie, to przeciw Mnie, Barankowi, grzeszycie tym grze­chem podziału, który codziennie rozdziera Moje Ciało. To Mnie, Ba­ranka, prowadzicie – siłą i zgodnie z waszym własnym pra­wem – na po­nowne ukrzyżowanie. To Moje Ciało kaleczycie i roz­rywacie, Ja Jestem Ofiarą. (...) Jak długo więc będziecie się cieszyć waszym bra­kiem jedności, tak długo będziecie pod mocą szatana, który bez prze­rwy namaszcza kłamstwem tych, którzy radują się swoim po­dzia­łem.» (27.03.92)

Z radością Vassula wspomniała o tym, że Jan Paweł II nazywa Ko­ściół prawosławny Kościołem siostrzanym i dodała, że przecież nie ma pomiędzy nami różnic. Jako ważny przykład podała fakt, że pra­wo­sławni tak jak katolicy wierzą w obecność Chrystusa w Eucha­ry­s­tii.

Czas, w którym żyjemy jest czasem trudnym, dlatego Vassula jesz­cze raz, podobnie jak uczyniła to w Warszawie i w Olsztynie, przy­po­m­niała, abyśmy przeczytali 2 rozdział z 2 Listu do Tesaloni­czan, po­nieważ Jezus wskazał jej, że wszystko, co dzieje się obecnie było już w nim przepowiedziane przez św. Pawła.

Znakiem obecnego czasu jest bunt i odstępstwo, bunt nawet w Ko­ś­ciele, a każdy doświadcza go nawet w swojej rodzinie. Koniec cza­sów, na jaki wskazują te dwa znaki, to koniec pewnej epoki, która wkró­tce się skończy. Mają jeszcze nadejść pewne wydarzenia, ale jes­teśmy już prawie na końcu tego czasu: Na szczęście! – dodała Vas­su­la z naciskiem. Czeka nas okres prób i doświadczeń w Ko­ściele, ale na koniec Bóg zatryumfuje.

Odstępstwo to rezultat racjonalizmu, zaś bunt to duch antychrysta. Dziś jest wielu antychrystów, czyli ludzi odrzucających bóstwo Chry­stusa i odrzucających Go jako Mesjasza – wyjaśniła Vassula. Duch ten wniknął do Kościoła, ogarnął teologów i duchownych, któ­rzy przeciwstawiają się Papieżowi. Osoby te chcą widzieć w Chry­stusie jedynie Proroka, a nie wierzą w Jego Zmartwychwstanie i obecność w Eucharystii. Duch buntu i odstępstwa jest obecnie wiel­kim zagro­żeniem dla Kościoła.

Jezus – powiedziała Vassula – ostrzegał nas o tych dwóch znakach końca czasów od początku dyktowania jej Swoich orędzi. Już od lat mówił o duchu buntu. Widzimy obecnie, że osoby buntujące się co­raz bardziej się ujawniają. Chrystus prosi więc, abyśmy byli wierni Ko­ś­ciołowi, a kapłani wierni – Papieżowi. Ratunkiem, by ustrzec się przed odstępstwem jest także zachowywanie niezmienionej tradycji Ko­ścioła. Trzeba więc pozostać wiernymi Chrystusowi, nie podda­wać się modernizmowi i nie iść za byle kim, lecz za pewnym prze­wodnikiem, jakiego dał nam Pan, a którym jest Jan Paweł II.

I na koniec także i w Tychach powiedziała o tym, co obecnie do­minuje w otrzymywanych przez nią Orędziach: o Drugiej Pięćdzie­siątnicy. Z Duchem Świętym nie jest tak, jakby stał za jakąś zasłoną, którą nagle się odsłoni i oto On przyjdzie. Duch Święty przychodzi już obecnie. Vassula ponownie użyła porównania do przypływu mo­rza, który przychodzi powolni, prawie niedostrzegalnie, lecz w spo­sób pewny i nie do zatrzymania. Bóg zlitował się nad nami w na­szym wyjałowieniu i dał nam ten czas miłosierdzia, a ponad to Duch Świę­ty zostanie wylany na całą ludzkość. Przytoczyła następujące orędzie:

«Mój Duch stanie się waszym Doradcą i Nauczycielem. Bez Niego nawet Moi uczniowie nigdy w pełni nie zrozumieliby ani Mnie, ani Moich pouczeń. Jednak w dniu, w którym powróciłem do Ojca, ze­słałem im Pocieszyciela, aby im przypomniał wszystko, co im powie­działem, kiedy byłem z nimi. Teraz jestem już gotowy przyjść do was, lecz wy wciąż nie rozumiecie, jak i w jaki sposób. A przecież nie mó­wiłem w przenośniach. Mówię wam uroczyście: Ze­ślę wam Mego Świętego Ducha w pełni mocy, na całą ludzkość...» (10.12.95)

Jezus zachęca nas – zapewniła Vassula – abyśmy odważyli się pro­sić o Ducha Świętego, bo przecież Bóg jest hojny, a my zachowu­je­my się tak, jakbyśmy o tym zapomnieli.

Powinniśmy więc oddać się Bogu, prosić o Jego Ducha i Jemu po­zwolić działać w nas: zdecydować się na Boga. Wtedy dopiero Duch Święty przemieni nasze serca w ogród dla Boga, w pałac, w raj... Bóg może wszystko, jeśli powiemy Mu: tak.

Jezus jest spragniony miłości, dlatego pragnie od nas miłości nie­ustannej polegającej na tym, że nasza dusza Go pragnie, szuka i tę­skni za Nim... Aby dojść do tego stopnia pragnienia Boga trzeba się do Niego zbliżyć. Vassula wyznała, że lubi bardzo sposób, w jaki Jezus ok­reślił Swe­go Ojca. I tu przytoczyła Orędzie: «Mój Ojciec jest Kró­lem, a jed­nak tak matczynym. Mój Ojciec jest Sędzią, a jednak tak czułym i ko­cha­ją­cym. On jest Alfą i Omegą, a jednak tak łagod­nym.» Bóg ujawnia nam przez te kilka słów Swój prawdziwy obraz, a nam przy­pomina, że jesteśmy Jego potomstwem, Jego dziećmi.

Vassula zakończyła świadectwo w Tychach pięknym orę­dziem Ma­­ryi, która zachęca do oddania się Jej Niepokalanemu Sercu: «Wzra­­­staj w Moim Niepokalanym Sercu, a Ja zaradzę wszystkim ra­nom twej duszy, abyś się stał Radością Jezusa, twego Zbawiciela i ju­t­rzenką tego zamroczonego pokolenia. Wzrastaj w Sercu twej Ma­tki, aby cała twoja istota rozbłysła jak drogocenne kamienie w Świa­tłości, którą jestem ogarnięta, aby całe narody przyszły do ciebie, przy­cią­g­nięte twym pięknem. Kiedy zaś zapytają: «Kto cię tak ukształtował, że błyszczysz jak tysiąc szlachetnych kamieni?» daj świadectwo mó­wiąc: "Zostałem uformowany w Najczystszym Sercu, nabrałem kszta­ł­tów w tym samym Sercu, w którym nasz Odkupiciel się zrodził i przyjął ciało i krew, abym i ja stał się dzieckiem Matki Boga tak, bym był zdolny do wyrażania myśli godnych darów Naj­wyższego.’" Przyjdź wzrastać w Moim Sercu; stań się sercem Mojego Serca. Za­czerpnij z Mojego Serca wszystkie Bogactwa, których udzieliła Mi Mądrość, abyś i ty również nauczył się kochać Ojca, Mojego Syna i Ducha Świętego. Tym sposobem staniesz się dziec­kiem Matki Boga.»

Słowa jej przyjmowane były z entuzjazmem, serdecznością i wiele razy nagradzano je spontanicznymi oklaskami.

W drodze do Warszawy Vassula i ojciec O’Carroll zatrzymali się na krótką modlitwę w Sanktuarium Jasnogórskim, które akurat poże­gnało pielgrzymów z całej Polski należących do Arcybractwa Straży Honorowej Serca Pana Jezusa. My również dzięki Vassuli wsłuchi­waliśmy się z uwagą w Jego Głos, w bicie tego Serca, które tak bar­dzo nas kocha, a któremu zadajemy stale tak wiele cierpienia.

Pytana o to, jakie radości przeżyła w Polsce, Vassula odpowie­działa, że wielką radością było to, iż pomimo tak wielu sprzeciwów, znaleźli się ludzie, którzy zechcieli przyjść na wszystkie spotkania. Poza tym wielką radością jest fakt, że w czasie każdej podróży oży­wa­ją w niej na nowo wspomnienia wszystkich otrzymanych już orę­dzi i rozmów z Bogiem. Ucieszyło ją i to, że polskie karmelitanki czytają Orędzia. Wyznała, że do jakiegokolwiek kraju przybywa zaw­sze jest zapraszana wraz z o. O’Carrollem – kapelanem Sióstr Kar­me­li­tanek w Irlandii, przez karmelitanki, bo Orędzie dociera do nich szy­b­ko w każdym zakątku świata i jest ogromnie bliskie ich prze­ży­waniu Boga. Na pytanie, czy jest zadowolona ze swego pobytu w Polsce, Vas­­sula odpowiedziała prosto: «Bóg wysyła mnie z misją i ja ją wy­peł­niam. Idę tam, dokąd On mnie posyła. Mamy czynić, co w naszej mocy, a On dokona reszty...»

Do wizyty Vassuli w Polsce doszło w sposób widoczny dlatego, że Pan tak chciał. Mamy wielką nadzieję – że jeśli taka będzie Jego Wo­la – znowu się spotkamy oraz że spotkania, w których dane nam było uczestniczyć, przyniosą obfity owoc i przyciągną wiele serc do Boga.

Każde ze spotkań było zupełnie inne, a Vassula położyła nacisk na inne tematy w poszczególnych miastach: w Warszawie – na obecny smutek Boga oraz na to, jak bardzo potrzebne jest nam oczyszczenie mocą Ducha Świętego, w Olsztynie – na jedność i to, jak bardzo sza­tan ją zwalcza, w Tychach – wiele mówiła o obrazie Ojca i o mo­d­li­t­wie. We wszystkich trzech miastach w sposób przekonywujący opo­wie­działa o nadchodzącej już drugiej Pięćdziesiątnicy. Oprócz przed­sta­wienia i wyjaśnienia najnowszych Orędzi, które znajdą się w pol­skim 9 tomie – a odnoszą się w dużej mierze do Ducha Świętego i Niepokalanego Serca Maryi – Vassula podzieliła z nami wiele wła­s­nych doświadczeń, ponownie powiedziała też o wielu rzeczach, które omawiała podczas swej pierwszej wizyty w Polsce. Należą do nich: nie­ustanna modlitwa, konieczność ofiarowywania codziennie na no­wo swej woli Ojcu Niebieskiemu, życie w głębokiej zażyłości z Bo­giem i pamięć o Jego wielkiej miłości...

Czy powinno nas zaskakiwać to, że usłyszeliśmy z jej ust coś po raz drugi? A może wciąż brak nam gorliwości? A może jest w nas nad­mierna ciekawość, chęć słyszenia wciąż nowych rzeczy? Tymcza­sem Bóg powtarza nam – poprzez Swojego posłańca – Prawdę już objawioną i oczekuje jedynie, że powrócimy do Niego i że okażemy Mu miłość, a od Niego, który jest źródłem Miłości, na­uczymy się kochać swoich braci. Wtedy dopiero możliwa będzie jedność i zmieni się oblicze tej ziemi.

On powiedział: «Ja nie jestem Bogiem skomplikowanym. Nie je­stem też daleko. Nie ukrywam Mojej twarzy ani nikogo nie pozosta­wiam w ciemności. Już sama Moja Obecność jest Światłością! Wielu spośród was mówi: «Panie, powiedz nam coś znowu...» To jest duch Antychrysta i duch ten szeroko rozpanoszył się na świecie. Ja nie przyniosę wam nic nowego. Umarłem, zmartwychwstałem, jestem Pier­wszy i Ostatni. Kto wierzy we Mnie, będzie miał życie wieczne. Ja żyję na zawsze w chwale i trzymam klucze śmierci i Hadesu. Są jesz­cze rzeczy, które mają nadejść, lecz wszystko zostało zapisane aż do końca czasów. Przyjdę odnowić wasz wzrok Moim Duchem, aby wy­peł­nić to, co powiedziałem... że na koniec Ja zatryumfuję.» (12.02.96)

Skromność Vassuli, jej wewnętrzny pokój i wyciszenie są uderza­jące. Kiedy się ją pozna, przestają dziwić słowa ks. Laurentina, który po spotkaniu z nią stwierdził szczerze i trafnie, że jest wizjonerką najbardziej zrównoważoną spośród tych, które dotąd poznał.[3]

Ewa Bromboszcz

 

[1] Inaczej: szerzyć. (Przyp. tłum.)

[2] Vassula od Męki Najświętszego Serca. (Przyp. red.)

[3] Wydawnictwo Vox Domini rozpowszechnia płyty DVD ze świadectwem Vassuli jak również z nagraniem męki.