• Duchowość trynitarna Prawdziwego Życia w Bogu

    Duchowość trynitarna Prawdziwego Życia w Bogu. Jezus powiedział: «Beze Mnie będziecie żyli jak świat, ze Mną będziecie żyli jak w Niebie. Beze Mnie wasze rysy będą takie jak u świata, lecz ze Mną wasze rysy będą Moimi. Pozostańcie we Mnie, zakorzenieni we Mnie. Przyznajcie Mi pierwsze miejsce i dajcie Mi swój czas.» (18.5.94)

    Co to jest Duchowość Trynitarna Prawdziwego Życia w Bogu?

    Prawdziwie żyć w Bogu to znaczy nauczyć się modlić bez przerwy. Modlić się bez przerwy to żyć w doskonałej łączności z Bogiem i w Bogu. To nawiązać szczególną, głęboką więź z Bogiem. To żyć codziennie słowem my, którego Jezus uczy w "Prawdziwym Życiu w Bogu". To nauczyć się prawdziwej konwersacji serca z sercem Boga.

    Nasz Ojciec Przedwieczny mówi: «Przyjdźcie blisko Mnie, a tchnę w was nieśmiertelność. Ożywię wasze dusze, aby poruszały się, wdychały i oddychały Moją Chwałą, abyście już więcej nie należeli do samych siebie, lecz do Tego, który w was porusza się w jedności naszej Jedyności.» (9.01.96)

    Prawdziwe życie w Bogu to rozszerzanie Królestwa Bożego przez dawanie poznać Boga w Trójcy. To ukazywanie prawdziwego obrazu Boga - naszego Ojca, tak że nasz duch nazwie Go "Abba!"

  • Czyściec – tajemnicza rzeczywistość

    Wizje rzeczywistości, z którą człowiek spotyka się po śmierci – czyli wizje czyśćca i piekła – w doznaniach mistyków zajmują często bardzo ważne miejsce. Wystarczy przypomnieć św. Małgorzatę Marię Alacoque, św. Faustynę Kowalską, dzieci fatimskie i wielu innych. Tajemnicza rzeczywistość rysująca się za sprawą Boga przed ich oczyma ma na celu uwrażliwić żyjących na los człowieka po śmierci, a więc skłonić do refleksji nad własnym życiem oraz dopomóc tym, którzy odeszli i – zanim w pełni zjednoczą się z Bogiem – muszą doznać oczyszczenia. Oto kilka myśli na ten temat wybranych z orędzi “Prawdziwe Życie w Bogu”.

    Zdarza się, że ktoś przyjmuje fakt istnienia czyśćca, wyłącznie jako odwet Boga za nasze życie, odtrącającego nas po śmierci na jakiś czas i skazującego na okrutne męczarnie. Tymczasem po śmierci dusza widząc swą nędzę gorąco pragnie oczyszczenia. Współczesna nam Maria Simma, żyjąca w Austrii, obdarzona charyzmatem spotkań z duszami czyśćcowymi tak pięknie ujęła tę głęboką prawdę: “Żadna dusza nie chciałaby wrócić na ziemię i nadal żyć, ponieważ posiada poznanie, o którym my pojęcia nie mamy. Dusze pokutujące w czyśćcu pragną oczyszczenia. Czy możemy sobie wyobrazić dziewczynę, która odważyłaby się przyjść na pierwszy bal w brudnej sukience i nie uczesana? Dusza w miejscu oczyszczenia, czyli w czyśćcu, posiada tak świetlane pojęcie o Bogu, że On przedstawia się jej w oślepiającej piękności. Żadna siła nie zdołałaby jej zmusić, aby stanęła przed Jego Obliczem, jeżeli najdrobniejsza skaza nie została z niej jeszcze zmazana. Tylko doskonale czysta odważy się stanąć przed Bogiem, aby oglądać Go twarzą w twarz.”

  • Powiedz im, jakim bezmiarem miłości jest Moje Serce

    Najświętsze Serce w pismach "Prawdziwe Życie w Bogu"

    "Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana."

    Słowa przekazane nam przez proroka Izajasza (Iz 55,8) są tak bardzo prawdziwe w odniesieniu do trzeciego posłańca Najświętszego Serca (obok św. Małgorzaty Marii oraz Rozalii Celakówny). Jest nim Vassula Ryden. Za ojcem Robertem Faricy wielu mogłoby stwierdzić, że jest to ostatnia osoba, którą wytypowalibyśmy – rozumując po ludzku – do otrzymania objawień Serca Jezusa. A jednak to właśnie Vassula: prawosławna, zamężna, przez 30 lat oddalona od Kościoła, stała się dziś przekazicielką przejmującego wezwania Serca Jezusowego, skierowanego do całej ludzkości. Jak Małgorzata Maria, jak Rozalia Celakówna doświadcza łaski upodobnienia do Jezusa przez cierpienie, prześladowanie, przeżywanie Jego męki. Jednocześnie, jak one, doświadcza też głębokiego zjednoczenia z Bogiem przez nieustanne odczuwanie Jego obecności, a tym samym Jego odczuć, Jego cierpień, Jego pragnień i podjęcie współpracy w ujawnieniu światu Bożego Serca i Jego Miłości. W „Prawdziwym Życiu w Bogu" – zapisie mistycznych przeżyć Vassuli Ryden – odkrywamy wciąż to samo Serce Boga: kochające nas niezmiennie i stale ranione przez ludzi. 

  • Ofiarowanie się Bogu

    ks. Michał Kaszowski

    Słyszy się różne zachęty do ofiarowania siebie, swoich rodzin a także całych narodów Bogu, Jezusowi Chrystusowi, Jego Najświętszemu Sercu i Niepokalanemu Sercu Maryi. Formą ofiarowania się naszemu Panu jest także ogłoszenie Go Królem i oddanie się pod Jego wyłączne panowanie. Jakąkolwiek formę przyjmie nasze ofiarowanie się Bogu lub Matce Najświętszej, to zawsze ma być ono czymś więcej niż samymi tylko wypowiadanymi wargami słowami.

    Na czym ono polega?

    W życiu często coś komuś dajemy, ofiarowujemy. Ofiarować coś komu znaczy dobrowolnie wyzbyć się praw do rzeczy ofiarowanej jej nowemu właścicielowi. I tak jeśli damy jakiemuś człowiekowi np. swoją płytę, to pozwalamy mu robić z nią, co chce. Odtąd ten nowy właściciel może jej słuchać kiedy chce, może ją przechowywać tam, gdzie mu się podoba itp. Od chwili ofiarowania komuś płyty ja już nią nie dysponuję, nawet jeśli jej nowy właściciel mieszka ze mną w tym samym pokoju i dlatego cały czas widzę, gdzie płyta się znajduje.

    Podobnie jest z ofiarowaniem siebie Bogu. Składając Mu siebie w darze, dobrowolnie decyduję się na to, by On, mój Stwórca i Zbawiciel, swobodnie mną dysponował. Poświęcając siebie Bogu, zgadzam się na to, że On będzie o wszystkim decydował, a ja wykonam wszystko tak, jak On tego chce. Dobrowolnie zgadzam się na to, by Bóg jakby porwał mnie i poprowadził, dokąd chce i jak chce.

  • Doskonalenie naszego poświęcenia się Bogu

    ks. Michał Kaszowski

    Nasze ofiarowanie siebie Bogu często bywa niedoskonałe, niepełne, chwiejne. Przypomina zabawę dzieci, które – widząc nadchodzącego człowieka – kładą na ziemi banknot, a kiedy pochyla się, by go podnieść, pociągają za przyczepioną do niego nitkę i śmieją się ze swego żartu. Ofiarowanie swojego życia Bogu nie może być żartem, lecz wyrazem naszej szczerej i pełnej miłości do Niego. Dojście do takiej ofiary z sie­bie wymaga ciągłej pracy nad sobą. W pismach Vassuli Ryden można zna­leźć wiele cennych wskazówek dotyczących tego, jak dochodzić do pełnego poświęcenia się Bogu. Często ludzie, którzy chcą się Bogu ofiarować, boją się poznania Jego woli w odniesieniu do nich. Gdzieś bowiem na dnie ich duszy budzi się – podsycana w nich przez złego ducha – obawa, że przez oddanie się Bogu pozwolą Mu swobodnie zadręczać ich różnymi cierpieniami, że w odpowiedzi na akt pełnego ofiarowania Mu siebie ześle na nich nieszczęścia, choroby, prześladowania, a nawet – szybszą śmierć. Te dręczące obawy można zmniej­szać przez rozbudzanie wiary w miłość Boga. Tyko takiej istocie, o której wiemy, że nas kocha, że nas nie zawiedzie, że zależy jej wyłącznie na naszym szczęściu, ofiarujemy się bez ograniczeń.

    Aby umieć Bogu ofiarować siebie bez reszty, trzeba w sobie jak najczęściej rozbudzać wiarę w to, że On kocha nas niepojętą miłością, że niezmiennie pragnie nas obdarowywać i uszczęśliwiać. Aby nie bać się pełnego oddania się do dyspozycji Boga, trzeba umacniać swoją wiarę w to, że On nigdy nie poprosi nas o coś, co by nam przyniosło szkodę. „On kocha was wszystkich z niewypowiedzianą czułością. On nigdy nie poprosi was o coś, co mogłoby was skrzywdzić. On jest łagodny i dobry.” (20.02.1987)

  • Czy naprawdę realizujemy słowa Pana?

    Komentarz ks. Johna Abbertona

    Ostatnio Vassula przekazała nam orędzie Najświętszej Panny. Vassula i ks. John Abberton, egzorcysta i proboszcz parafii w Anglii, odpowiedzialny za Stowarzyszenie „Prawdziwego Życia w Bogu” w Wielkiej Brytanii, dodali do tego tekstu kilka komentarzy, które pomogą czytelnikom przemyśleć te treści. Vassula przypomina nam, że mieliśmy już podobne objawienia w istniejących orędziach „Prawdziwego Życia w Bogu”. Przypomina także, że nie wiemy, kiedy tego rodzaju proroctwa się wypełnią; może to nastąpić za dziesięć lub więcej lat, nie wiemy kiedy. Ks. Abberton zaś przypomina, że powinniśmy próbować żyć orędziami „Prawdziwego Życia w Bogu”, bo potraktować poważnie to proroctwo oznacza odtąd żyć prawdziwym życiem w naszym Panu, bez zwłoki.

    Ksiądz John Abberton pisze: Trzeba przede wszystkim zaznaczyć, że jedyną nową rzeczą w tym orędziu jest stwierdzenie, że jesteśmy bliżej tego, co nam przepowiadano. Jedne orędzia „Prawdziwego Życia w Bogu” zawierają treści apokaliptyczne, inne zaś – dramatyczne. Za przykład może posłużyć orędzie dane 28 kwietnia, 1995 r. Jezus mówi najwyraźniej o tym, co Biblia nazywa Dniem Pana: „Ukażę się na białym koniu jako wojownik sprawiedliwości i za wszystkich Moich świętych, apostołów i proroków wydam wyrok przeciw smokowi, Bestii i fałszywemu prorokowi, czyli drugiej Bestii, oraz przeciw trzem duchom nieczystym. Moim mieczem uderzę każdego z nich i runą wieże, które wybudowali.” Mówi także o zwolennikach, z których niektórzy najwyraźniej wniknęli do Kościoła: „wyrwę każdy z nich i spalę w ogniu. Moje Tchnienie pochłonie resztę z nich jak ogień...”